^Powrót na górę

poniedziałek, 22 lutego 2010 12:14 FrytkaPunk


data wydania: 1984 rok
miejsce nagrania: Duża scena w Jarocinie'84
wydawnictwo: Tape Tank Records


 

Zagrali:
Krzysiek Grabowski
Robert "Robal" Matera
Darek "Skandal" Hajn
Darek "Stepa" Stepnowski

Spis utworów:

Kto?
XXI wiek
Szwindel
Szara rzeczywistość
Nowe wiadomości
Atomowa śmierć
Nie ma zagrożenia
Poroniona generacja
Ku przyszłości
Fabryka
Spytaj milicjanta
Plakat
Niewolnik
Rebeliant
Rejestr wariatów
Postęp

Z nagraniami zapoznałem się dzięki Bogdanowi J., perkusiście Gangreny. Taśmę nabył bezpośrednio od Dezertera na jednym z koncertów datowanych na lata 80-te. Zresztą osobiście był wtedy w Jarocinie gdy ten koncert Dezertera miał miejsce w 1984 roku. W roku, który był bardzo szczególny dla Punkrocka. To wtedy wygrała Siekiera, grała Moskwa i wiele innych zespołów Punkowych. Według niektórych osób, kolejne Jarociny nie były już tak Punkowe.
Moja wersja jak już wspomniałem jest zgrana z taśmy. Mam ją na CD, wraz z okładką. Koncert na taśmie nie jest przedstawiony w całości. Na całe szczęście posiadam inne wydawnictwo z całym zarejestrowanym koncertem. Przez lata koncert obrósł legendą, legendą niezależności DEZERTERA.

KTO?
To jest kawałek pod tytułem KTO
O tych właśnie co powodują, że ludzie nienawidzą jedni drugich
O tych właśnie co powodują, że jedni ludzie drugich się boją

Kto?

Kto uczy o granatach?
Kto uczy o pokoju?
Kto zabrania myśleć?
Kto mówi o rozboju?
Kto ciągle narzeka?
Kto stwarza problemy?
Kto chce nowej wojny?
Kto mówi, że my chcemy?
... to ci sami ludzie

Kto wyznacza mody?
Kto wami kieruje?
Kto poi was głupotą?
Kto was oszukuje?
Kto burzy Afganistan?
Kto strzela w Salwadorze?
Kto zawsze się uśmiecha?
Kto zawsze wszystko może?
... to ci sami ludzie.
XXI WIEK
XXI WIEK
Skryta okupacja
XXI WIEK
Degeneracja
XXI WIEK
Wiek bezprawia i głodu
XXI WIEK
Zagłada narodów
XXI WIEK
Obozy koncentracyjne
XXI WIEK
Kominy krematoryjne
XXI WIEK
Politycy i szydercy
XXI WIEK
Praworządni mordercy

 

SZWINDEL
Postawią nowy pomnik bohatera
Wybiorą sobie nowego premiera
Stworzą nowy system polityczny
I będą dumni, że jest demokratyczny

Znowu szwindel szykują nowy
Znów chcą się dobrać do twojej głowy
Nie możesz ciągle dostawać w ryj
Nie daj się zabić - ŻYJ

Oni się czepiają, sztucznie uśmiechają
Oni mają władzę, oni zabijają
Oni są silni bo mają karabiny
Oni chcą zabijać, bo to są sukinsyny

Znowu szwindel szykują nowy
Znów chcą się dobrać do twojej głowy
Nie możesz ciągle dostawać w ryj
Nie daj się zabić - ŻYJ

My o wojnach wszystko już wiemy
Fałszywy porządek trzeba zmienić
My nie chcemy waszej mądrości
My nie chcemy sztucznej wolności

Znowu szwindel szykują nowy
Znów chcą się dobrać do twojej głowy
Nie możesz ciągle dostawać w ryj
Nie daj się zabić - ŻYJ

SZARA RZECZYWISTOŚĆ
Zapraszam wszystkich do zabawy
Nie potrzebuję was
Chcę być sam
Zostawcie mnie
Odczepcie się
Mam to co mam
Chcę czego chcę
Zostawcie mnie
Odczepcie się

Nie myślę tak jak wy
Jestem inny niż wy
Nic mnie nie obchodzą
Wasze myśli i sny
Szara rzeczywistość
Wasze rzeczywistość
Nie obchodzi mnie
Odczepcie się

Nic mnie nie obchodzi
Co o mnie myślicie
Odczepcie się
Chcę mieć własne życie
Zostawcie mnie samego
Bez waszych głupich rad
Nie zrobię wam nic złego
Po prostu chcę być sam
Chcę być sam
Chcę być sam
Zostawcie mnie
Chcę być sam
Chcę być sam
Odczepcie się
Chcę być sam
Chcę być sam
Zostawcie mnie
Odczepcie się
NOWE WIADOMOŚCI
Znowu wojna, znowu groźby
Jakieś skargi, czyjeś prośby
Mnóstwo nowych informacji
O przyjazdach delegacji

Nowe wiadomości:
Sytuacja jest napięta
Nie ma już zwykłych ludzi
Są tylko zwierzęta

Degeneracja - oto co zostało
Było piękne społeczeństwo
Ale wyzdychało

Skończyło się życie
Wszyscy się boją
Jedni chcą uciekać
Ale inni ich gnoją
Narodowa katastrofa
Wywrotowcy i złodzieje
Każdy słucha wiadomości
I nikt nie wie co się dzieje
Szare dni mijają
W ogólnej wrogości
I ty też zdziczejesz
Słuchając wiadomości
ATOMOWA ŚMIERĆ
Manipulacja ludzkimi uczucia mi
To strach przed bombą atomową
Kto buduje nowe typy broni?
Kto wyścigu zbrojeń broni?
Kto buduje nowe rakiety?
-Politycy z naszej planety

Atomowa śmierć nadchodzi z obu stron
Atomowa śmierć czai się ze wszystkich stron

Wszystkie kurwy mają czołgi
Te znad Renu i znad Wołgi
Jak zobaczą wroga na niebie
Będą strzelać nie tylko do siebie

Atomowa śmierć nadchodzi z obu stron
Atomowa śmierć czai się ze wszystkich stron

Trzeba się jeszcze trochę dozbroić
I nie pozwolić się przegonić
Nowe bomby atomowe
Zmniejszą Ziemię o połowę

Atomowa śmierć nadchodzi z obu stron
Atomowa śmierć czai się ze wszystkich stron

Zbudują nową broń atomową
Zbudują nową broń neutronową
Budują ciągle nowe rakiety
Kurwy z Zachodu i kurwy sowiety

Atomowa śmierć nadchodzi z obu stron
Atomowa śmierć czai się ze wszystkich stron
NIE MA ZAGROŻENIA
Niech opadnie kurz
Niech opadnie kurz
To zniknie zagrożenie
Nie ma zagrożenia
Nie ma
Nie ma zagrożenia
Możecie się bawić
Wszystko jest w porządku
Każdy jest bezpieczny
Spełniają się marzenia

Nie ma zagrożenia
Każdy jest bezpieczny
Spełniają się marzenia
Żołnierze są zbyteczni
Nie ma nienawiści
Nie ma też miłości
Wolność nie istnieje
Bo nie ma już ludzkości

Nie trzeba się ukrywać
Nie trzeba robić schronów
Nie trzeba się rozwijać
Nie potrzeba też i domów
Nie ma nienawiści
Nie ma też miłości
Wolność nie istnieje
Bo nie ma już ludzkości

Radioaktywny wiatr rozwiał wątpliwości
Zło już nie istnieje
Bo nie ma już ludzkości
Nie ma nienawiści
Nie ma i wolności
Chciałbyś coś - nie wiesz co
Robisz coś - nie wiesz co
Mówisz coś - nie wiesz co
Myślisz coś - nie wiesz co
Patrzysz w ekran - tak bez celu
Słuchasz radia - też bez celu
Czytasz to - co czyta wielu
Czujesz, że jesteś równy zeru
Czujesz, że jesteś równy zeru
Czujesz, że jesteś równy zeru
Chciałbyś wstać - ale po co?
Chciałbyś spać - tylko nocą
Chciałbyś iść - nie wiesz gdzie
Chciałbyś dobrze - robisz źle
Chciałbyś dobrze - robisz źle
Chciałbyś dobrze - robisz źle

Mówisz o sprawiedliwości
Więc posłuchaj wiadomości
Nic nie słyszysz, nic nie czujesz
Wszystko to wykorzystujesz
Wszystko to wykorzystujesz
Wszystko to wykorzystujesz
Chcesz żyć jak ludzie
Chcesz czuć jak ludzie
Chciałbyś żyć mimo to
Że coś cię zabija
Nie wiesz co, nie wiesz co
Coś cię zabija
Nie wiesz co
Co
PORONIONA GENERACJA
Żadnej satysfakcji, za dużo frustracji
Oto obraz twojej generacji
Żadnego celu, żadnej przyszłości
Żadnej nadziei, żadnej wolności

Poroniona generacja, poroniona generacja
Poroniona generacja, poroniona generacja

Pragniesz walczyć, chcesz coś zmienić
Zło na ziemi chcesz wyplenić
Nie masz szansy, wszystko minie
Twoja generacja zginie

Poroniona generacja, poroniona generacja
Poroniona generacja, poroniona generacja

Oglądasz telewizję, wiesz co to jest kryzys
W Iranie ciągle wojna, na Zachodzie wyzysk
Gdy nie masz już co kraść gnido pierdolona
Twoja generacja jest już skończona

Poroniona generacja, poroniona generacja
Poroniona generacja, poroniona generacja
KU PRZYSZŁOŚCI
A teraz piosenka dla was i dla waszych rodziców
Dobra piosenka, zaśpiewajmy ją razem,
klaszcząc w dłonie.
Skandal zaczyna
Siewodnia praznik maja w kraju radnom
Pust muzyka igrajet, a my spajom
My s krasnymi flażkami idiom gulać
A pticy w miestie s nami spaju apiać

Kochani nasi bracia
Cieszcie się z życia
Cieszcie się wraz z nami
Jak stał płynąca z pieca
Połączmy nasz wysiłek
Zjednoczmy wszystkie siły
Ojczyzna, ojczyzna czeka na ciebie
Towarzyszu miły, towarzyszu miły
Towarzyszu miły, towarzyszu miły

Piękna przyszłość
Jest przed nami
Wzniesiemy nowe domy
Z betonu i ze stali
Połączmy nasz wysiłek
Zjednoczmy wszystkie siły
Ojczyzna, ojczyzna czeka na ciebie
Towarzyszu miły, towarzyszu miły
Towarzyszu miły, towarzyszu miły

W przyszłość, rodacy
Budujemy nowy świat
Zdechniemy przy pracy
Jeszcze tylko parę lat
Połączmy nasz wysiłek
Zjednoczmy wszystkie siły
Ojczyzna, ojczyzna czeka na ciebie
Towarzyszu miły, towarzyszu miły
FABRYKA
Duże kominy sięgają nieba
Robotnicy jadą do fabryki
Tylko pracy im potrzeba
Chcą mieć jak największe wyniki
Uśmiechnięte dziewczęta
Swoich chłopców żegnają
Ich rowery już czekają
Chłopcy motorów nie mają

Wielka, wielka fabryka, fabryka
Wielka, wielka fabryka, fabryka

Piękne słońce umila im drogę
Wszyscy bardzo się śpieszą
Minęli po drodze chłopa
Który szedł pieszo
Chłop bratersko rękę uniósł
W powitania pięknym geście
Chłopa witali robotnicy
Gdy był po maszyny w mieście

Wielka, wielka fabryka, fabryka
Wielka, wielka fabryka, fabryka

Fabryka jak duże mrowisko
Robotnicy ciężko pracują
W pocie, pochyleni nisko
Lecz odpoczynku nie potrzebują
Wiedzą, że gdy już się zmęczą
Naród przyjdzie im z pomocą
I w braterskim pochodzie
Będą pracować nawet nocą.

Wielka, wielka fabryka, fabryka
Wielka, wielka fabryka, fabryka
SPYTAJ MILICJANTA
Gwizdnę se teraz
Nie bójcie się

Która droga życia
Według prawa i porządku
Zaprowadzi mnie do szczęścia
I zaszczytnych obowiązków

Spytaj milicjanta on ci prawdę powie
Spytaj milicjanta on ci wskaże drogę
On ci wskaże drogę

Chcę poznawać świat
Ale nie wiem jak
Kto mi powie prawdę o tym
Jak to zrobić mam

Spytaj milicjanta on ci prawdę powie
Spytaj milicjanta on ci wskaże drogę
On ci wskaże drogę

Jak zawsze doskonałym
Mężnym, pięknym silnym
Którędy dojść do celu
I zawsze być niewinny

Spytaj milicjanta on ci prawdę powie
Spytaj milicjanta on ci wskaże drogę
On ci wskaże drogę
PLAKAT
Przeczytałem raz na murze wisiał plakat
Jak wielkie rzeczy w świecie dzieją się
Rakiety, statuły nikogo nie straszą
I nic dobrego już. nie może spotkać mnie

Gdzieś daleko stąd ludzie boją się
Wychodzić na ulicę by powiedzieć nie
Gdzie to jest?
Gdzie to jest?

Nie kupię czołgu w sklepie z zabawkami
Nie oddam życia w bohaterskim czynie
I wiem, że inaczej nie zobaczę świata
Jak tylko na plakacie albo w głupim filmie

Gdzieś daleko stąd ludzie boją się
Wychodzić na ulicę by powiedzieć nie
Gdzie to jest?
Gdzie to jest?

Kolorowe mury atakują tłum
Masowy przemysł strachu rozwija się
Rakiety, statuły nikogo nie straszą
I nic dobrego już. nie może spotkać mnie

Gdzieś daleko stąd ludzie boją się
Wychodzić na ulicę by powiedzieć nie
Gdzie to jest?
Gdzie to jest?
NIEWOLNIK
Wielcy prorocy walczą ze sobą
Krzycząc o uczuciach, których nie ma

Gdzie jest Bóg, czego chce
Czy on słyszy mnie?
Gdzie jest Bóg, czego chce
Czy mnie kocha, nie - Nie!

Uciekacie do świątyń przed własnym sumieniem
Uciekacie do świątyń przed religijną wizją

Gdzie jest Bóg, czego chce
Czy on słyszy mnie?
Gdzie jest Bóg, czego chce
Czy mnie kocha, nie - Nie! Nie! Nie!

Która wiara zapewni mi rozgrzeszenie?
Który Bóg najtaniej sprzeda mi zbawienie?

Gdzie jest Bóg, czego chce
Czy on słyszy mnie?
Gdzie jest Bóg, czego chce
Czy mnie kocha, nie - Nie! Nie! Nie!

Wasza religia jest dla was ochroną
Którą traktujecie jak dobroczynną instytucję

Gdzie jest Bóg, czego chce
Czy on słyszy mnie?
Gdzie jest Bóg, czego chce
Czy mnie kocha - Nie! Nie! Nie!
REBELIANT
Choćbyś nawet był młodym rebeliantem
Nic nie zmienisz, nie musisz się wysilać
Nowe czasy, nadeszła nowa era
Plastikowe umysły będą strzelać
Nowa era sztucznych myśli
Nowa era sztucznych synów
Nowa era plastikowych mózgów
Nowa era prawdziwych karabinów

Może jesteś młodym rebeliantem
I budujesz sztuczne barykady
Teraz stałeś się celem do zniszczenia
Sztuczni ludzie pragną twej zagłady
Nowa era sztucznych myśli
Nowa era sztucznych synów
Nowa era plastikowych mózgów
Nowa era prawdziwych karabinów

Kiedy dowiesz się po raz kolejny
Że należysz do gatunku podludzi
Gdy tajna służba ukradnie ci sumienie
Wtedy poznasz oblicze sztucznych ludzi
Nowa era sztucznych myśli
Nowa era sztucznych synów
Nowa era plastikowych mózgów
Nowa era prawdziwych karabinów

Nie udawaj sztucznego poświęcenia
Swoje życie zachowaj tylko sobie
Nie potrzeba już więcej bohaterów
Bo jak oni i ty skończysz w grobie
Nowa era sztucznych myśli
Nowa era sztucznych synów
Nowa era plastikowych mózgów
Nowa era prawdziwych karabinów
REJESTR WARIATÓW
Temu nałożono kaftan bezpieczeństwa
A tego odesłano do domu
Temu dano chleba i mięsa
Ale nie chciał jeść
A ten krzyczał
Nie, nie, nie cały dzień
A ten krzyczał
Nie, nie, nie cały dzień
A ten krzyczał
Nie, nie, nie cały dzień
Cały dzień

Ten patrzył w okno jak w ścianę
Ten widział to czego nie było
Ten zaś widział to co było
A ten krzyczał
Nie, nie, nie cały dzień
A ten krzyczał
Nie, nie, nie cały dzień
A ten krzyczał
Nie, nie, nie cały dzień
Cały dzień

Ten się uważał za ptaka
Ten się uważał za psa
Ten zaś uważał że jest człowiekiem
Zwykłym człowiekiem
I krzyczał, i krzyczał
Nie, nie, nie cały dzień
Nie, nie, nie cały dzień
Nie, nie, nie cały dzień
  POSTĘP
Zmieniliście stos na krzesło elektryczne
Nie ma już gilotyny, jest za to stryczek
Nowoczesna ludzkość zmęczona i chora
Człowiek przykuty do telewizora

Rozwój - techniki wojskowej
Postęp - śmierci masowej
Wzrost ilości - ofiar społeczeństwa
Mechanizacja człowieczeństwa

Zmieniliście strzały na karabin maszynowy
Taka sama przemoc, tylko inne sposoby
Z dżungli naturalnej do dżungli betonowej
Nowoczesny człowiek z komputerem w głowie

Rozwój - techniki wojskowej
Postęp - śmierci masowej
Wzrost ilości - ofiar społeczeństwa
Mechanizacja człowieczeństwa

Postęp techniczny wszędzie się wdziera
Łatwiej dzisiaj żyć, łatwiej też umierać
Nowoczesna ludzkość chora i zmęczona
Nowoczesny człowiek nowocześnie skona
Nowoczesna ludzkość chora i zmęczona
Nowoczesna ludzkość chora i zmęczona
Nowoczesna ludzkość chora i zmęczona
Nowoczesna ludzkość chora i zmęczona
Zmęczona i chora
Zmęczona i chora
Chora
 

* tekst zaznaczony kursywą jest komentarzem Dezertera do piosenek w trakcie koncertu

Licznik odwiedzin

sigplus

Copyright © 2013. www.FrytkaPunk.pl  Rights Reserved.