^Powrót na górę

Antybog czyli osobiste wpisy cd

2020-10-23 Strajk Kobiet w Warszawie

Artykuł zawiera słowa ogólnie uznawane za wulgarne, ale przychodzi taki czas, że nie można inaczej.

 

 

Wysiadłem z metra na stacji Plac Wilsona. Trochę zdezorientowany nie wiem w którą stronę się kierować. Ruszam tam gdzie kieruje się większość ludzi. Za rogiem budynku nadziewam się na tłum ludzi, młodych ludzi. Odbijają w lewo, idę pośród nich. Chodniki po obu stronach drogi pełne ludzi. Wszyscy idą w jednym kierunku. Wychodzę wraz z nimi na szerszą ulicę. A tam mnóstwo ludzi. Chodniki zajęte, ulica w obu kierunkach też i torowisko tramwajowe. Mijam setki ludzi. Sami młodzi. W dali widzę migające niebieskie światła. Tam przebiega granica. Ja jestem po stronie tej co walczy o wolność. Po tamtej stronie jest nienawiść, totalitaryzm, ciemnogród, zacofanie, pogarda dla innych.

Staję niedaleko od granicy, pośród samych młodych ludzi. Nie ma staruchów, takich jak ja. Jestem zaskoczony. Trzymamy dystans. Nie ma ścisku, jest luz. Wszyscy mają maseczki zaciągnięte na usta i nos. Nie widziałem nikogo bez maseczki. Ja też mam to dziadostwo założone, dlatego aby nie dawać pretekstu bandytom do zatrzymania.

20201023protest1

Punkt 19 rozlega się muzyka z Gwiezdnych Wojen. Cieszę się, zdążyłem, pomimo że miałem do przejechania 380 kilometrów a i na starcie, po podjęciu decyzji o wyjeździe lekko nie było.

Z auta zaczyna przemawiać pani Marta Lempart. Odzywa się szczekaczka potomków ZOMO. Tłum zagłusza szczekaczkę. Znowu słyszę głos pani Lempart. Znowu szczekaczka, znowu ją zagłuszamy. Tłum stoi spokojnie, zero agresji niewerbalnej. Jest za to złość na bandytów, którzy traktują kobiety jak kościelne lenno, jak przedmioty a nie podmioty. Złość na Zjednoczoną Przestępczość, za ubezwłasnowolnienie kobiet, za zmuszanie ich do życia w katolickim szariacie.

Słychać złość w głosie pani Lempart. Ale nie tylko u niej. Tłum skanduje: JEBAĆ pis. Nie lubię wulgarnych słów, uważam, że niezadowolenie można wyrazić inaczej, ale z bandytami nie da się rozmawiać normalnie demokratycznie. Gdy ktoś jest kanalią, gdy ktoś nie trzyma się pewnych standardów cywilizowanego świata, to sorry, ale nie da się do niego inaczej mówić, jak tylko za pomocą języka, takiego jakim sam się posługuje. JEBAĆ PIS. Takich słów w moim artykule będzie więcej.

To jest wojna krzyczy pani Lempart. Tak to jest wojna. Wojna wolnych ludzi z katolickimi talibami, fanatykami religijnymi, z ciemnogrodem, z pedofilami w sutannach, z klerem pełnym nienawiści, niegodziwości, z ich sługusami, z bandytami poniżającymi godność kobiet.

To jest wojna, krzyczę wraz z nimi. Wraz z setkami, nie, z tysiącami kobiet, młodych kobiet które stoją koło mnie.

Następnego dnia na internetowym koncie propagandowej tuby reżimu przeczytałem że przed domem karakana zebrało się 100 osób. W tym zdaniu jedno się zgadza. Tak było tam 100 ale pachołków reżimu. Reszta, kilkanaście tysięcy ludzi, niedopuszczonych pod twierdzę karakana nie została zauważona przez pachołków reżimu. Szczyt dziennikarstwa. Za dwa miliardy, które dostają, są gotowi kłamać jak się da, bo wszak ich ciemny lud kupi wszystko.

Kilkanaście tysięcy ludzi skanduje. JEBAĆ pis. Nie wszystkie hasła pamiętam, a było ich sporo. Zdejmij mundur, przeproś Matkę. Szczekaczka dalej zakłóca nasz protest. Pada hasło, my krok do przodu albo wyłączacie szczekaczkę. ZOMO bis naparza przez szczekaczkę dalej. Przekrzykiwanie trwa kilkanaście minut. W ich stronę krzyczymy: WYPIERDALAĆ. W końcu postawiono ultimatum pachołkom reżimu, albo wyłączycie szczekaczkę, a jak nie to idziemy na spacer. Reżim naparza dalej. Odwracamy się i idziemy na spacer. Kilkanaście tysięcy ludzi poszło na spacer. Wychodzę na plac Wilsona. Pół placu naszego. Reszta stoi, auta, tramwaje, autobusy. Klaksony samochodów dają sygnały w rytm JEBAĆ pis. Jest nas tysiące. Pachołki reżimu stoją bezradne. Za mało ich reżim zebrał. A dostaje od tłumu w pysk: JEBAĆ pis rozlewa się po mieście. Dzwoni do mnie córka, czekam na nią. Kilkanaście minut, a koło mnie przelewają się tysiące ludzi, ludzi młodych, ludzi wkurzonych na reżim, na sektę pedofilów w sutannach, na bandytów ze Zjednoczonej Przestępczości. Zastanawiam się czy sługusy doniosą wodzowi, że jest nas tylu, czy mają odwagę powiedzieć mu, że nie mogą nas dzisiaj zamykać jak w maju? Młodzi krzyczą: chuj wam w dupę. Bo z bandytami innej mowy nie ma.

20201023protest2

W końcu jest moja córka. Jestem dumny, że idziemy razem. Że wychowałem córkę na człowieka który nie chce być niewolnikiem, który będzie walczył o swoje prawa, że jest tu koło mnie.

Ciśniemy do przodu, na czoło kolumny. Trwa to długo. Mijamy tysiące ludzi. Z tłumem idą ludzie z bębnami, fantastyczna sprawa. Mijani ludzie machają do nas. Nawet spośród mundurowych trafiają się tacy co do nas machają. Dyskretnie oczywiście, ale są pośród nich ludzie. Ale czy gdy wydadzą im rozkaz, będą nas pałować, strzelać?

Cały czas tłum rzuca hasłami. JEBAĆ pis jest najpopularniejsze. Reżim cały czas dostaje w pysk. Po długim pościgu docieramy do auta z panią Lempart. Jest to gdzieś koło Pałacu Kultury i Nauki. Nie zapominamy o godek, o ordos coś tam: WYPIERDALAĆ, albo w kosmos. Nikt nam nie staje na drodze. Jest nas dużo. Chodźcie z nami działa, ludzie dołączają. Zajmujemy oba pasy drogi, torowisko tramwajów, nie chcieli zamknąć ryja, szczekaczki to wypchali nas na spacer. Warszawa stoi. Mijają dwie godziny od startu, jest rekord, poprzednio po godzinie mnie zwinęli a teraz idę wolny. Reżim nie atakuje.

20201023protest4

Jestem świadkiem sceny, gdy ktoś pomalował spreyem radiowóz. Policjant goni sprawcę, łąpie go, sprawca wyrywa się, zrzuca policjantowi czapkę, robi się nerwowo. Nie wiem dlaczego wskakuję pośród nich i krzyczę, że to prowokacja reżimu, krzyczę aby nie dotykać policjanta, nie zachowywać się jak reżim. Policjant widać że jest zagubiony. Pewnie ma codziennie indoktrynację, jacy to my jesteśmy źli. Nikt go nie dotyka, rozstępujemy się i wraca do radiowozu. Nikt nie pochwala malowania radiowozu. Prowokacja się nie udała. Oddział potomków ZOMO widzę, że się zatrzymuje, nie czas teraz na użycie pałek. Idziemy dalej na spacer. Warszawa stoi. Tu jest Polska, wolni ludzie wyrażający swój sprzeciw wobec katolickich talibów.

Chciałem teraz podziękować towarzyszowi posłowi kaczyńskiemu. Przez pięć lat na wszystkich protestach nie było wielu młodych ludzi. Mieli swoje ważniejsze sprawy. Ale przyszedł taki moment, że to właśnie młodzi ludzie wyszli tak licznie na ulice, że reżim nie wiedział co robić. Chciałem podziękować, że poruszył młodych, że w końcu zauważyli, że reżim jest naszym największym wrogiem, wrogiem wolnych ludzi. Ci młodzi wyrażali się w prosty sposób co myślą o reżimie: JEBAĆ pis, WYPIERDALAĆ.

Słucham teraz reżimowych pachołków w telewizji. Mówią, że hasła na manifestacji są złe, że powinniśmy rozmawiać w sposób kulturalny. A kto mówił o kanaliach, najgorszym sorcie, zdradzieckich mordach, odczłowieczał LGBT? Ty tępa pało, zakłamana, przypomnij sobie, kto dzieli ludzi na lepszych i gorszych, sieje nienawiść.

Idziemy przez centrum miasta. Warszawa stoi. Spacer trwa. Skręcamy pod parlament. Pada pytanie, kto zasiada w tym budynku? Kurwy. Potomkowie ZOMO stoją. Bronią parlamentu przed narodem. Ściągnij mundur, przeproś MATKĘ cały czas się niesie. JEBAĆ pis również. Idziemy dalej. andrzej duda, morawiecki: WYPIERDALAĆ, niesie się po mieście. Jest nas bardzo dużo.

Mijamy kacelarię przydupasa. Jest przez chwilę nerwowo. Tłum krzyczy: wypuście go. Idziemy dalej. ZOMO łazi w tę i wewte. Niebieskich światełek bardzo dużo. Zastanawiam się czy tu uderzą? Bo ile po mieście może się nieść: JEBAĆ pis. Jak to karakanowi doniosą, to może tego nie przeżyć. Nie uderzają. Skręcamy w kierunku łazienek. Tam pomieszkuje towarzysz mateuszek. Nie wyszedł do suwerena, nie pomachał rękami. Może bawił się nową apką, która ma chronić przed ciulowirusem.

Gdzieś po 23, po czterech godzinach zaczynamy się rozchodzić. Widzę determinację, młodzi ludzie nie odpuszczą reżimowi. Trzymam za Was kciuki, i będę z Wami. Bo Wasz wróg jest moim wrogiem. To nie jest Wasza wojna, to jest Nasza wojna.

Copyright © 2013. www.FrytkaPunk.pl  Rights Reserved.