^Powrót na górę

Antybog czyli osobiste wpisy cd

2020-12-13 Strajk Kobiet w Bielsku-Białej

Zdążyliśmy, a nawet byliśmy 12 minut przed czasem na Placu Chrobrego 13 grudnia 2020 roku. Jedni z pierwszych, ale na całe szczęście nie ostatni. Ludzi przybywało by ostatecznie było nas widać. Nie w sposób można było nas zignorować. Jednak nie było nas aż tak wielu jak jeszcze miesiąc temu. Nie było nas 1000, nie było nas 500, ale ponad sto osób na pewno było, ponad sto osób, którym nie jest wszystko jedno w jakim kraju żyją, ponad sto osób dla których słowo wolność ma znaczenie, ponad sto osób którym się chciało wyjść z pieleszy i pomarznąć na powietrzu.

20201213bielsko01

Kobiety nie składają broni. Ja również wraz z nimi. Jak zwykle była ze mną Agnieszka i nikogo więcej ze znajomych, z rodziny. Ale srał was pies. Może będę miał nowych znajomych. Twarze uczestników protestu są mi coraz bardziej znane, wszak nie jest nas aż tak wielu, poznajemy się i cieszę się, że są ludzie, osoby, które myślą podobnie jak ja.

Kilka minut po godzinie piętnastej po powitaniu, z głośnika słychać było przemówienie towarzysza Jaruzelskiego z 13 grudnia 1981 roku, gdy ogłaszał stan wojenny. Miałem wtedy dziesięć lat, nie do końca rozumiałem wszystko. Ale pamiętam wozy bojowe koło dworca PKP w Bielsku-Białej, godzinę policyjną.

Zaraz po przemówieniu jaruzela rozbrzmiała piosenka Kultu pt. Wolność (swoją drogą to nie był ostatni utwór muzyki tak mi bliskiej):

Wolność, po co wam wolność, macie przecież telewizje itd.

Tak, po co wam wolność, skoro macie galerie handlowe, grille, muzyków narodowych: Zenka , Sławomira, gdy czeka na was szpital narodowy, gdy chroni was kwarantanna narodowa, i wszelakie gówno narodowe, włącznie z szczepionką narodową. Po co wolność, skoro jest tak świetnie.

20201213bielsko02

Protest się rozkręcał, kilka osób wypowiedziało się do mikrofonu. Gdy szanowne panie rozwieszały łańcuch z rozpisanymi krzywdami i grzechami kościoła katolickiego wydarzyły się dwa incydenty. Pierwszy, prawdziwy macho idący ze swoją kobietą krzyknął w naszą stronę jebać baby. Jego partnerka pewnie jest z niego dumna. Drugi incydent był trochę głośniejszy. Pośród nas stanął zakapturzony człowiek i włączył jakaś sieczkę z dużego głośnika próbując zagłuszać nasz protest i zaczął przytupywać w jej rytm. Namówiłem kilka osób i udało się go zasłonić, stając do niego Tylem. Zapytałem się go czy ma może jakaś muzę narodową, Zenka, Sławomira? Nie odpowiedział, muzy nie zmienił. Jeśli to była prowokacja bandytów, to niestety nieudana. Nikt go nie tknął palcem. Jak pokazuje czas, agresja jest tylko po stronie bandytów wiadomo jakiej opcji i ich mocodawców ze Zjednoczonej Przestępczości.

Z rozwieszonym łańcuchem krzywd ruszyliśmy pod Sąd Okręgowy, naprzeciw siedliska zwolenników pedofilii. Tam naraz pojawiło się kilka radiowozów. Nie wszystkie pojechały jednak do Warszawy. Nie widziałem pod murami budynku wątpliwej świętości, a niewątpliwej pedofilii albo innej zgnilizny obrońców wiary. Ciężar obrony tego miejsca musieli wziąć na siebie panowie z radiowozów. Ale i tu kula trafiła w płot. Bo nikt się do tamtego miejsca nie zbliżył. Po wykrzyczeniu uwag pod adresem nie tylko pedofilów w sutannach wróciliśmy na Plac Chrobrego cały czas krzycząc to JEBAĆ pis, WYPIERDALAĆ, Trzeba było nas nie wkurwiać, Myślę Czuję Decyduję itd. Co? Hasła są niby ordynarne? Jaki rząd, takie nasze słowa. Z kulturalnymi ludźmi  porozumiewa się kulturalnym językiem. Z bandytami językiem takim jaki do nich dociera. A zresztą jak to powiedziała Marta Lempart: grzeczne już byłyśmy.

Przed Sądem Okręgowym i na Placu Chrobrego były dwa momenty dla mnie bardzo mile. Rozbrzmiał Dezerter. Jego dwie piosenki: Zmiany i Wojna głupców. Piosenki napisane na początku lat 80 poprzedniego wieku za czasów innej dyktatury a tak dalej aktualne. Był czas na wspólne zdjęcie i rozeszliśmy się do domów, ja z nadzieją, że to nie był nasz ostatni protest.

 

Copyright © 2013. www.FrytkaPunk.pl  Rights Reserved.