^Powrót na górę

Antybog czyli osobiste wpisy cd

Ślad 2014 roku


Tak dla własnej ciekawości zacząłem spisywać głębokości swoich przejść jaskiniowych w 2014 roku.

I wyszło, że sumarycznie zszedłem na głębokość 8090 metrów (pięć razy zszedłem na głębokość poniżej 500 metrów) podczas 32 wyjazdów, w tym po dwa w Beskidach i na Jurze, dwa zagraniczne w Abchazji oraz 26 w Tatrach.

Czy było tego dużo, tych wyjazdów, nie wiem. Ale wiem, że miałem czasookresy, kiedy byłem mniej aktywny. Życie potrafi odcisnąć piętno na pasji. Były małe sukcesy w 2014 roku. Zacząłem poruszać się po jaskiniach samotnie ze skutkiem pozytywnym, udawało mi się wyjść. Raz udało mi się zejść na dno Wielkiej Śnieżnej (-580) z własnymi linami. Lekko nie było, ale jest to satysfakcjonujące. Udało mi się w końcu zrobić trawers pomiędzy Wielką Litworową a Wielką Śnieżną oraz Nadkotlinami i Wielką Śnieżną. Miałem w planach zrobić System, trochę na wariata bo samotnie, miałem zaporęczowaną jaskinię, tylko stan zdrowia odwiódł mnie od tego poronionego pomysłu. Koniec roku to czas kiedy regularnie jelita dają się we znaki i choć duch jest wielki sił nie starcza na wiele.

Oprócz sukcesów były też i klęski, szczególnie ta jedna w Abchazji. Nie udało się zejść na dno najgłębszej jaskini świata, Woronia - Krubera. I żadna to pociecha, że nie miałem na to wpływu, że nie ja rozdawałem karty. Gdyby dano mi tylko 3 lub 4 dni, to zszedłbym tam i zrealizował swoje największe marzenie jaskiniowe. A tak, wypada mi, jak los pozwoli kolejny raz się tam udać, i osiągnąć dno.

I tak w kilku zdaniach mogłem ująć cały 2014 rok. Tę jego część, która daje siłę, sprawność fizyczną, równowagę psychiczną, pozwalającą nabrać dystansu do świata.

Licznik odwiedzin

sigplus

Copyright © 2013. www.FrytkaPunk.pl  Rights Reserved.