^Powrót na górę

Antybog czyli osobiste wpisy cd

10 lat z colitis ulcerosa


Tak minęło mi dziesięć z lat tą chorobą.

Gdzieś w styczniu 2005 roku w Szpitalu Wojewódzkim została zdiagnozowana ta choroba, zwana również wrzodziejącym zapaleniem jelita grubego. Zostałem odratowany wtedy i przywrócony do życia. Bo było ze mną bardzo źle, bowiem jeden konował w Czechowicach przez półtora roku wcześniej leczył mnie na hemoroidy z którymi nie miałem nic wspólnego. Wycieńczony, ledwo się życia trzymałem. Dopiero dzięki kropłówkom i inne badziewiom zaordynowanym w szpitalu mogłem wrócić do prawie normalnego życia. I dzięki Sulfasalazinie EN 500, którą łykam do dzisiaj.

Niestety nie zawsze jest dobrze. Są takie okresy, kiedy zmora ponownie wkracza w moje życie. Zabiera mi siły, krew i cholera co tam jeszcze. Podupadam na zdrowiu, każdy dzień pomimo mojego optymizmu nie jest lekki. Ten okres to czas słoty i zimy. W przeciągu tych dziesięciu lat już dwa razy zajechałem do szpitala aby mnie zamknęli ale z powodu braku miejsc zostałem odesłany do domu. Musiałem pomóc sobie sam.

Kilka lat temu pochyliłem się nad tym problemem, nad jego pewną częstotliwością. Zacząłem szukać co się zmienia np. w moim jadłospisie, że akurat zimą choroba się uaktywnia. Znalazłem przyczynę, witamina C mnie rujnowała. W cytrynie podawanej do herbaty, w tabletkach, w sokach. Po jej odstawieniu nastąpiła gwałtowna poprawa. Niestety po kilku latach problem się ponownie pojawił. Nie inaczej jest teraz. Od połowy listopada nie jest dobrze. Gdy dołożony został do tego stres, wszędobylski stres, jest już bardzo źle. Zacząłem ponownie analizować co się zmienia, jaka jest różnica pomiędzy latem a zimą. Jest jedna fundamentalna. To słońce. Na skutek jego działania w organizmie jakoś tak się dzieje, że jest wytwarzana witamina D. W zimie, gdy słońca jest mało, znaczy się witaminy D też będzie w organizmie mnie. Zakupiłem zatem witaminę D i pomimo dużego stresu jest widoczna poprawa. Toaletę odwiedzam rzadziej. Tak metodą dedukcji i empirycznie już drugi raz sam sobie poradziłem. Postawioną przeze mnie tezę potwierdzają artykuły znalezione przez Sebastiana w sieci.

https://zeroglutenu.wordpress.com/home/witamina-d-pomaga-w-leczeniu-stanow-zapalnych-jelit/

http://www.dobrametoda.com/ARTYKULY/D_noweinfo.htm

Szczególnie warty zapoznania jest drugi artykuł. Wskazuje on, że brak witaminy D nie tylko jest odczuwalny u osób z moją chorobą, ale może też mieć wpływ na inne choroby.

Z chorobą można i da się żyć. Tylko co to jest za życie. Od lekarzy usłyszałęm, że nie mogę uprawiać aktywnie sportu, podnosić ciężkich rzeczy. A ja na przekór działam w jaskiniach, w górach i zdarza mi się podnosić ciężkie rzeczy. Mam z tytułu choroby wielkie ograniczenia, Systemu nie zrobię w 9 godzin. Ale i tak chwilami mogę być z siebie dumny, że zszedłem tu czy tam, pomimo że wrzody dają mi w kość, a właściwie w dupę:)

Licznik odwiedzin

sigplus

Copyright © 2013. www.FrytkaPunk.pl  Rights Reserved.