^Powrót na górę

Antybog czyli osobiste wpisy cd

2017-07-16 Obywatelski obowiązek, Manifestacja KOD-u

Mogłem spędzić czas jak większość. Na grillu, u cioci na imieninach, przy piwku, przy wódce, przy disco-polo, nic nie robiąc, przy reżimowej telewizji, przy ogłupiaczu sączącym się z ekranu. Mogłem mieć wszystko w dupie. Mogłem, ale wybrałem inną drogę. Pojechałem na manifestację KOD-u do Warszawy, pod Parlament.

Gdy pytano mnie po co tam jadę, to odpowiadałem, żeby nie mieć do siebie pretensji gdy za jakiś czas ktoś by się mnie spytał lub moje sumienie, a co Ty zrobiłeś gdy Polska zamieniała się w dyktaturę, gdy łamano resztki prawa, gdy pod butem pisu leżała zniewolona konstytucja a władza dostała się w ręce chorego człowieka? Pojechałem, bo wstyd by mi było odpowiedzieć: NIC.

20170718warszawamanifestacja01

Płot oddzialający "władzę" od suwerena

Zdawałem i zdaję sobie sprawę, że pojedynczy człowiek nie może prawie nic. Ale w masie drzemie nasza siła. Zdawałem i zdaję sobie sprawę, że stojąc pod Parlamentem nie osiągnę wiele, ale nie jest jednak tak do końca. Ten mały człowiek, wzrostem i godnością, boi się tłumów, boi się myślących samodzielnie ludzi, boi się, że straci władzę. Władzę i tak straci, jest to tylko kwestią czasu. Ale czy straci ją honorowo? O coś takiego jak honor nie podejrzewam go i jego całej bandy kolesi. Czy ktoś jeszcze pamięta, rok 2006 czy 2007, gdy telefony okupujących budynek kancelarii premiera pielęgniarek były zagłuszane przez pisowskie służby, a oni mówili, że nie zagłuszają?

20170718warszawamanifestacja02

Niedziela, 16 lipca 2017 roku. Piękny dzień, słoneczny, ciepły. Jestem u celu dwie godziny wcześniej, na Wiejskiej w Warszawie. Trwa przygotowanie sceny. Ludzie się zbierają. Nic nie zapowiada tych tłumów, które się później zgromadzą. Mam przyjemność rozmawiać z siedzącymi koło mnie na murku ludźmi. Są to bardzo konstruktywne rozmowy. Nikt nie mówi o kasie, o nadaniach, tytułach. 20170718warszawamanifestacja06
Jest za to obawa o przyszłość naszego kraju. Ale jest też niezłomny duch, że tak jak i zaborcy, tak jak i faszyści czy komuniści, temu reżimowi nie uda się nas zastraszyć, zniewolić. Przed piętnastą jestem już pod sceną. Tłum gęstnieje. Jak okiem sięgnąć, a niski nie jestem widzę morze głów. Jest mnóstwo naszych flag, flag Unii Europejskiej. Są flagi PO, Nowoczesnej, Razem, SLD. Nikomu nie przeszkadza ta różnorodność, bo to jest demokracja. Jestem świadkiem, gdy reżimowy dziennikarz, próbuje zdenerwować ludzi swoimi głupimi pytaniami. Jest ignorowany. Na Nowogrodzkiej nie będą z niego dumni, na Woronicza pewnie również. Gdy zaczyna się manifestacja w pewnym momencie tłum zaczyna krzyczeć: pokaż tłumy. Bo kamera tej reżimowej telewizji ma na celu ogłupić swojego widza, jest skierowana tam gdzie barierki ograniczają miejsce, gdzie jest granica manifestacji, by pokazać jak nas jest mało. Ale naraz pojawia się przed kamerą plakat: Pokaż tłumy. Na nic zdają się wysiłki operatora kamery reżimowej telewizji. Ogłupianie się nie udaje. Musiałby pokazać plakat. Wcześniej jak podszedłem pod parlament zauważyłem, bo nie udało się nie zauważyć jak rasa panów oddziela się od Suwerena, płotem i setkami policjantów. Po co im ten płot, skoro suweren jest dla nich ważny.

20170718warszawamanifestacja07

Manifestacja rozpoczęła się odśpiewaniem naszego hymnu. Zawsze jest to dla mnie wzruszający moment, gdy śpiewam i słyszę słowa hymnu. Pewnie lata temu podobnie musieli się czuć nasi przodkowie gdy śpiewali tę pieśń, która daje tyle siły, dumy.

20170718warszawamanifestacja03

Zaczęły się przemówienia. Na początku konferansjerka z KOD-u przypomniała dlaczego tu się spotykamy, dlaczego wielu z nas przerwało wakacje, zmieniło gwałtownie swoje plany. Następnie przemawiał szef KOD-u Krzysztof Łoziński, który przypomniał Kaczyńskiemu, że nie jest Janukowiczem i nie będzie miał gdzie uciekać przed prawem i sprawiedliwością, gdy jego reżim upadnie. Głos zabrał następnie profesor Leszek Balcerowicz, Władysław Frasyniuk i wielu innych ludzi. Ze sceny padła deklaracja, że w końcu opozycja zewrze szeregi aby razem przeciwstawić się wrogowi Polski. Mam nadzieję, że wytrwają w tym postanowieniu.

Zabrała głos również pani Wanda Traczyk-Stawska, powstaniec warszawski, która zwróciła się z prośbą  aby osoby w jej wieku, które przeszły tyle cierpienia stojąc u progu drzwi mogły odejść w spokoju, a nie będąc przerażeni tym co dzieje się w kraju. „Apelowała, by nie myśleć kategoriami nienawiści ani zemsty, ale kierować się "mądrością, która pozwoli całemu narodowi czuć swoją godność". - Bo my walczyliśmy o wolność i o godność człowieczą. Nie należę do żadnej partii, bo jestem żołnierzem. Składałam przysięgę, że będę służyć ojczyźnie, i żądam na późną starość, na ostatnie dni: bądźcie mądrzy, walczcie, ale bez broni - apelowała.” (cytat z wyborcza.pl). Przyznam się, że słowa pani Wandy Traczyk-Staszewskiej wzruszyły mnie bardzo. Koło mnie słyszałem, że słowa te wzruszyły również wielu innych. Ze sceny padły słowa, że wielu osobom, wzruszonym, łza pociekła po policzku. Piękne słowa. Gdy porówna się te słowa z tą mową nienawiści pisu, z tym dzieleniem polaków na rasę panów, na najgorszy sort,  to wiem, że Kaczyński jest nikim, chorym, małym człowieczkiem, pełnym nienawiści, jadu, nieudacznikiem, który nigdy wraz ze swoimi poplecznikami nie osiągnie takiego poziomu kultury, taktu.

Przemawiał Adam Michink, Waldemar Żurek, który przypomniał słowa przysięgi sędziowskiej, że przysięgał na konstytucje i będzie stał na jej straży. Przemawiało jeszcze wiele innych osób. Słowa, które padały ze sceny trafnie definiowały to co wyprawia dobra zmiana, że to jest dyktatura. Tłum skandował kaczor – dyktator.

Po godzinie osiemnastej skończyła się oficjalna część manifestacji. Ze sceny padły jednak słowa, że my tutaj zostajemy, bo bój o niezależne sądy trwa.20170718warszawamanifestacja04

Zacząłem odwrót do samochodu. Długi czas szedłem pośród tłumu osób. Nie było nas jak to podawały reżimowe media 4 tysiące ludzi. Było zdecydowanie więcej. Ale pies was trącał, kłamcie ile wlezie, mam was gdzieś, nie oglądam waszych połuczyn, mydlcie oczy swojemu elektoratowi, w końcu jak to powiedziane było, ciemny lud wszystko kupi. I kupuje wasze kłamstwa.

Odpaliłem silnik i ruszyłem, jeszcze tylko 366 kilometrów do domu.

Może jestem małym ziarenkiem piasku. Pojedynczym w dużej klepsydrze. Ale jestem jednym z wielu ziaren, które się przesypuje odliczając czas upadku pisowskiego reżimu.

P.S.

I znowu plan zakupu nowego kombinezonu jaskiniowego spalił na panewce. Pierwszą szansę odebrali mi policjanci w Sosnowcu (już wiem czemu ludzie nie lubią tego miasta, he, he, he) wręczając mi mandat na 250 zł. Drugą szansę odebrała mi władza zmuszając mnie do wyjazdu do Warszawy. Ale wolę iść w potarganym kombinezonie, moknąć i marznąc wiedząc, że żyję w wolnym, demokratycznym kraju.

20170718warszawamanifestacja0820170718warszawamanifestacja09

20170718warszawamanifestacja10

20170718warszawamanifestacja11

20170718warszawamanifestacja12

20170718warszawamanifestacja13

20170718warszawamanifestacja14

20170718warszawamanifestacja1720170718warszawamanifestacja1520170718warszawamanifestacja16

20170718warszawamanifestacja18

Licznik odwiedzin

sigplus

Copyright © 2013. www.FrytkaPunk.pl  Rights Reserved.