^Powrót na górę

Góry - pozostałe sprawy

2020-05-16 Warszawa Plac Zamkowy – Komisariat Policji VI Warszawa – Praga Północ

Dzień jest chwilami ciepły, niekiedy wiatr daję się trochę we znaki...   dalsza część artykuły ukaże się nie dzisiaj, nie jutro, nie wiem kiedy dokładnie, ale się ukaże. Teraz nie mogę o wszystkim pisać, bo nie mogę, bo nie przyjąłem mandatu, pomimo presji, pomimo mamienia, że w sądzie dostanę więcej.

Ograniczę się do migawek, krótkich kadrów.

 

Kadr pierwszy.

Warszawa, Plac Zamkowy, godzina 15:05, wiozę w wózku wnuczkę, widzę mnóstwo Policji, zawracam, oddaję córce wózek i idę dalej.


 

Kadr drugi.

Kakofonia dźwięków z zewsząd. Nic nie rozumiem z szczekaczek. Wokół ludzie. Policja zacieśnia kordon. Fotografuję.

20200516warszawa

 


Kadr trzeci.

Podchodzi do mnie starsza ode mnie Pani. Ma w ręku żółtego żonkila, plakat z napisem KonsTYtucJA, małą flagę bioło-czerwoną. Rozmawiamy ze sobą, Utrzymujemy dystans 2 metrów. Stoi, tak jak ja. Mówi do mnie, że przyjechała z Podkarpacia (ciemnogrodu pisowskiego – przyp. autora), pociągiem, miała trzy przesiadki. Przyjeżdża za każdym razem, bo wie, że to jej obowiązek w obronie Wolności, Demokracji, Konstytucji. Chcę wziąć od niej numer telefonu. Aby porozmawiać, aby pomóc. Nie zdążyłem. Trzech Policjantów zabiera ją siłą, starszą Panią z Kwiatkiem, Konstytucją i flagą. Wstydzę się tego, że nie poszedłem jej z pomocą, a nożownika się kiedy indziej nie bałem. Policja Reżimowa tylko na to czeka, aby mnie zamknąć, za użycie wobec niej siły. Wstrzymanie się przed reakcją na ich bezprawie, nie jest łatwo, serce boli.

 


Kadr czwarty.

Bezceremonialnie Policja wybiera stojących ludzi pojedynczo. Zabiera ich siłą. Ludzie się nie bronią, stoją. Są nawet podnoszeni, nie dotykają ziemi lub wleczeni.

 


Kadr piąty.

Kordon jest coraz bliżej. Nie można przejść przez niego w żadną stronę.

 


Kadr szósty.

Wstałem z ziemi, kordon popycha mnie przed sobą. Łamią zalecenia dystansu 2 metrów.

 


Kadr siódmy

Dwóch policjantów prowadzi mnie pod ręce, trzeci mnie eskortuje. Jak bandytę.

 


Kadr ósmy.

Jestem rewidowany, rekwirują mi wszystko, ładują do samochodu za kraty.

 


Kadr dziewiąty.

Na Komisariacie siedzimy po dwóch w celi, wokół kraty.


Kadr dziesiąty.

Mija kilka godzin, nie otrzymujemy nawet wody, na szczeście ja mam tej nie zarekwirowanej jeszcze trochę.

 


Kadr jedenasty.

Badanie alkomatem, ordynarne odzywki ze strony funkcjonariuszy policji. Nie podoba im się napis KonsTytucJa na mojej koszulce.

 


Kadr dwunasty.

Naciski...

 


Kadr trzynasty.

Zatrzymanie, bezprawne ograniczenie moich praw obywatelskich wynikających z Konstytucji kończy się po 6:45 minutach. Tyle mojego czasu zabrał mi bezprawnie Reżim.

 


 

P.S.

Kadr trzeci, to najgorsze przeżycie. Ta starsza Pani, bezbronna, stanęła sama wobec reżimu, pewnie zgodnie z życiową dewizą profesora Bartoszewskiego: gdy nie wiesz jak się zachować, to zachowaj się przyzwoicie.

 To mogła być każdego z nas Mama. Przyznam się szczerze, że łzy mi się cisną teraz gdy to piszę jak i wtedy, że nie można jej było pomóc. Starsza Pani, wyobrażacie sobie, podchodzą do niej w trójkę, w mundurach z napisem Policja, ci co powinni nas przed przemocą strzec, zabierają ją jak bandytę, jakby kamieniami rzucała, race odpalała, jakby rzucała przekleństwami. Wloką ją w kierunku kordonu. Pewnie wsadzają ją do radiowozu, wywożą w nieznane, pewnie straszą sądem, Sanepidem. Nie wiem co się z nią stało. Nie mam jej numeru telefonu. Nie mogę i teraz jej pomóc.

To mogła być każdego z nas Mama. Najświętsza osoba dla każdego z nas, bezbronna Mama. Mam nadzieję, że kiedyś się spotkamy i będziemy się mogli do siebie uśmiechnąć w wolnej Polsce, i ci bandyci, którzy wysłali przeciwko niej policję poniosą zasłużoną karę.

To mogła być każdego z nas Mama...

Copyright © 2013. www.FrytkaPunk.pl  Rights Reserved.