^Powrót na górę

Góry - pozostałe sprawy

Traktat o linach

piątek, 07 lutego 2014 07:50 FrytkaPunk


Parę słów o znakowaniu lin.

Ale nie tym firmowym, wykonywanym przez producenta lin ale o tym końcowym, u użytkownika dajmy na to grotołaza. Znakuje liny z kilku powodów. Identyfikowalność, czyli kogo lina jest. To jest bardzo ważne, bo zdarza się, jak mnie, zabrać czyjąś linę. Drugi powód to długość. A długość ma wielkie znaczenie. Nie tylko grotołazi o tym wiedzą, szanowne Panie również. Ale nie marnuję słów na frywolne dygresje, wracając do długości liny to już kilka razy się zdarzyło, że długość liny nie odpowiadała wymaganej w jaskini. Przyczyn jest kilka, źle zaporęczowana, szkic techniczny jest do kitu, jak np. ten z systemu Ptasiej, na kaskadach w Lodowej Litworowej, który znajduje się na stronie mojego klubu. Problem może tkwić w samej linie a dokładniej w jej kurczliwości. Ot tak zmierzyłem jedną z naszych lin firmy Tendon fi 9 zakupionych w 2009 roku. I tak z 15 metrów zostało 12. Skróciła się o 20%. Ja jeszcze wpisuję średnicę liny. Nie wiem czy to jest akurat dobre, ponieważ kilkukrotnie koledzy odmówili poruszania się na linie o małej średnicy, bo przeczytali informację na końcu liny. A gdyby jej nie było wmówiłbym im że to fi 9:)

I tak na zakończenie tego traktatu o znakowaniu lin opiszę moje ostatnie spostrzeżenie z wyjścia do jaskini z koleżankami z TKTJ. Otóż na prożku przyszło nam rozwinąć linę oznakowaną 4∏ (cztery pi). To jeszcze jestem wstanie policzyć, ale np. jak ktoś użyje liczby E, logarytmu z czegoś tam, pierwiastka, to może się okazać przy połączeniu ze zmęczeniem totalną katastrofą. Podsumowując, w TKTJ to mają poczucie humoru.

A powyżej zdjęcie nowej liny. Na tym bębnie jest jej 220 metrów. Podziękowania należą się sponsorowi.

Licznik odwiedzin

sigplus

Copyright © 2013. www.FrytkaPunk.pl  Rights Reserved.