^Powrót na górę

Góry - pozostałe sprawy

Botki puchowe

piątek, 25 listopada 2011 07:42 FrytkaPunk


Jeszcze ich nie przetestowałem, ale może w najbliższej przyszłości się przydadzą. Botki lub skarpety puchowe. Bo o nich mowa.

Ubiera się je na stopy (w ostateczności na ręce) w namiocie podczas biwaku lub w śpiworze i jest ciepło, a raczej powinno być. Nie ma nic gorszego jak niewyspanie na biwaku na lądzie lub w głębi lądu tzn. pod ziemią. Ostatnio jak spałem w jaskini to całą noc budziłem się bo w stopy było mi zimno. Od czasu ich delikatnego przemrożenia bardziej odczuwam zimno. A  rano nie byłem z tego powodu zbyt rześki, a trzeba było wędrować po linach. Na zdjęciu widoczne są botki puchowe firmy Małachowski. Nie zajmują dużo miejsca po skompresowaniu, są lekkie. Na dole botki wykończone są mocniejszą tkaniną.
Może nie są tanie, ale jak ktoś ceni wygodę, ciepło, komfort to wie, że na pewnych rzeczach nie można oszczędzać.

Tytan rolka

czwartek, 24 listopada 2011 18:21 FrytkaPunk


No i stałem się posiadaczem zapasowych elementów do rolki. Czy szczęśliwym to się dopiero okaże.

Jak na razie to są dwie niedobre informacje. To rozwiązanie kosztuje 200 złotych oraz przyczynia się do wzrostu masy rolki simple firmy Petzl. Rozwiązanie to dwa kawałki metalu a dokładnie tytanu wykonane identycznie jak oryginały aluminiowe, czyli wykonane bardzo precyzyjnie. Od strzału zmontowałem wszystko w całość. Nie miałem możliwości przetestowania jak się zachowuje teraz rolka, ale mam nadzieję zrobić to w najbliższych dniach jak nie w jaskini to na ściance. Kiedy sprawdza się takie rozwiązanie? Otóż gdy się człowiek buja po linach starych lub linach zawieszonych od jakiegoś czasu a nie czyszczonych to wtedy zużycie rolki jest bardzo wielkie. Wystarczył mi jeden zjazd na rolce na ?1040 metrów a wytarła się, że prawie nie nadaje się do użytku. Gdy jak się szczęście do mnie uśmiechnie zjadę do Viva Le Donne lub innej głębokiej jaskini to nie będę musiał co zjazd wymieniać rolki. Teraz moja rolka nabrała tytanowej trwałości. Czas pokaże czy się sprawdzi. A w tym czasie nowa rolka może spokojnie leżeć na półce.


Wyczytałem w katalogu, że rolka waży 240 gramów. Po remoncie rolka jak widać na zdjęciu waży 46 gramów więcej. Dla odlekczających się pewnie jest to nie do przyjęcia. Dla mnie jest. Za to nie kupię piwa za 200 zł i brzuch mi nie urośnie i masa ciała nie zwiększy się o np. 5 kilogramów:) Ja wybieram inny model odlekczania:)

Czołówka Mactronic

czwartek, 18 sierpnia 2011 07:28 FrytkaPunk


Jak widać na zdjęciu czołówka wygląda solidnie.Zanim może przejdę do subiektywnej oceny zacytuję trochę informacji ze strony producenta:

 

HLS-X-3-TRINITY Lampa czołowa ładowalna z serii  Outdoor PRO.
Najmocniejsza i najbardziej eksluzywna z całej serii latarek czołowych HLS

 

Moc generowanego przez 3 ultrajasne diody Luxeon Rebel 120 to 375 lumenów. Zasięg światła ponad 120 metrów. Posiada aż 4 tryby światła, które pozwalają dostosować pracę latarki do aktualnej potrzeby i warunków.

 

wysoka moc - czas pracy : 3h,
średnia moc - czas pracy :5h,
niska moc - czas pracy 9h,
tryb SOS -  9h


Funkcje dodatkowe:

 

  • Regulowany kąt nachylenia głowicy
  • Tylne czerwone światło bezpieczeństwa
  • Konstrukcja dobrze odprowadzająca ciepło - aluminiowy radiator ciepła (który zapobiega przegrzewaniu się lampy)
  • 4-krotny focus
  • 5-cio pozycyjny włącznik obrotowy
  • Wodoodporna
  • Układ kontroli baterii wydłużający czas pracy

 

Więcej informavcji można znaleźć pod adresem latarki.pl.

 

Jak napisałem wcześniej obudowa czołówki jest solidna. W porównaniu do wielu lamp, które miałem w rękach część przednia sporo odstaje od kasku, ale nie stanowiło to dla mnie wielkiego problemu. Dobrze rozwiązana jest kwestia skupienia i rozproszenia światła za pomocą dźwigni z boku czołowej obudowy. Mój niepokój od samego początku budziło wyprowadzenie przewodu z akumulatora. Otóż przewód według mnie zbyt odstaje od akumalatora co może skutkować zaczepieneim przewodu o gałąź, skałę a w konsekwencji przerwaniem połączenia. Co prawda wtyczki mają zabezpieczenie przed samoistnym rozłączeniem, ale nie chciałbym być w skórze osoby, która biegnie przez las, zaczepia się o gałąź odstającym przewodem i nagle zostaje zatrzymana na wysokości głowy. Może zmienić nazwę czołówki na "nietypowa garota"?

 

Moje doświadczenia z czołówką to naprawdę kwestia kilku godzin. Wziąłem ją jako zapasową zapasowej czołówki. Tak na wszelki wypadek i do testów. Nosiłęm ją przez 7-10 godzin na szyi jak przystało na grotołaza. Gdy akumulatory zaczęły się wyczerpyuwać w lampie mojej produkcji na licencji Chomika postanowiłem skorzystać z nowej lampy. Efekt był zadawalający na początku. Oświetlałem przy skupionym świetle dużą salę w jaskini Abisso Viva Le donne w poziomie. Gdy mijała 4 godzina pracy na minimalnym trybie, a byłem wtedy w połowie liny 60 metrowej, wchodząc powoli po niej nagle zgasła mi lampa. Tak sobie, bez żadnego ostrzeżenia o wyładowującycm się akumulatorze. W zupełnych ciemnościach wisząc na linie, mając pod sobą dużo wolnej przestrzeni usiałem chwilę pogmerać w swoich zasobach zanim odzyskałem zdolność widzenia. Tym razem lampa innej firmy mnie nie zawiodła. Po jakimś czasie podjąłem próbę użycia latarki. O dziwo zaświeciła, ale na bardzo krótko. I tak sobie świeci co jakiś czas, po pięć minut i się sama wyłącza. Tryb awaryjnego światła (czerwonego) w zasobniku akumulatora działa. Domyślam się, że problemem jest albo wadliwy wyłącznik albo wadliwy sterownik. Na pewno nie mogę nikomu polecić tej lampy w tym momencie, bo nie można na niej polegać. Zobaczymy jak przebiegnie tryb reklamacyjny.
Wiem jedno. Najlepsza jest lampa, którą sam złożyłem. Jest prosta aż do bólu, ale co najważniejsze świeci bez problemu. A nowszy model będzie nie do zajechania.

2011-09-02 Rolka

piątek, 02 września 2011 06:15 FrytkaPunk


Staram się często, w miarę często poświęcić trochę czasu mojemu sprzętowi jaskiniowemu. W końcu od jego stanu zależy moje życie. Wiem, że wartość dla społeczeństwa mego życia jest marna, ale to jest moje życie i się o nie martwię. Przeglądając sprzęt zwróciłem szczególną uwagę na moją rolkę. Mam ją kilka lat. Generalnie służy mi dobrze. Co prawda podczas poprzedniego wyjazdu do Włoch odmówiła mi częściowo współpracy, nie zamykało się plastikowe zabezpieczenie co skutkowało otwieraniem się rolki na zjazdach, a zjeżdżać trzeba było, ale generalnie rolka spisywała się dobrze. Po kolejnym wyjeździe do Włoch, a dokładnie zjeździe do Abisso Viva le Donne stan mojej rolki, a właściwie rolek jest kiepski, wręcz zatrważający. Dużo tarcie było podczas tych zjazdów na -1040 metrów. Jedna z aluminiowych rolek nadaje się generalnie do wyrzucenia. Nawet przestawiona o 180 stopni nie wygląda dobrze. Na chodzenie po Tatrach, do Czarnej, Zimnej, smoczej jamy może ta rolka jeszcze być, ale gdy się kroi kolejny wyjazd do dużej jaskini to potrzebna jest sprawna, dobra rolka. Po starciu aluminium z trzewi rolki wyłania się stalowa śruba, a jadąc po niej niszczy się liny i może dojść do nieszczęścia. Jak byłem we Włoszech to Alex w pierwszej kolejności sprawdził nasze rolki i dopuścił do zjazdu. Wszystko w trosce o liny i w konsekwencji w trosce o życie grotołazów poruszających się po linach. Na zdjęciu widać dwie rolki, górną i dolną. Dolna jak widać jest bardzo zużyta.

Jest problem z zakupem części zamiennych do tego typu sprzętu. Musze pogrzebać w necie i może się uda coś kupić. Nową rolkę na pewno. Ale po co mi nowa. Zresztą nową kupiłem kilka miesięcy temu, powiedziałem Honce, że może z niej korzystać. W ciągu tych kilku miesięcy nowa rolka podobno zmieniła stan skupienia. Już podobno nie jest moja tylko skupiona jest przy Honce. Co za czasy:)

Lina Spelenium Unicore 8,5 mm

niedziela, 15 maja 2011 14:00 FrytkaPunk


Testuję nową linę, a właściwie to testujemy ją w grupie. Mowa o linie Spelenium Unicore 8,5 mm firmy Beal. Cóż ja mogę na jej temat napisać? O każdej można powiedzieć, że jest droga, ale mnie się udało kupić ją niedrogo, porównując do innych lin. Parametry techniczne najlepiej zaprezentowane są w tabelce pochodzącej z katalogu firmy Beal. Lina jest lekka, 100 metrów waży 4,9 kg. Zajmuje (100 testowane metrów) niewiele miejsca w porównaniu do lin o większej średnicy. Te dwa parametry według mnie są wystarczające aby używać generalnie takich lin. Wzięcie 200 metrów liny przez jedną osobę nie stanowi teraz problemu. Oczywiście trzeba je mieć.
Kolejny parametr, ważny, to wydłużenie. Pode mną lina się trochę wydłuża. Pod kolegami o większej wyporności, większej masie efekt wydłużania się jest bardziej widoczny. Podczas cotygodniowych ćwiczeń wychodzenia na sprzęcie w sztucznej studni, czyli po linie zwisającej przez bloczek zaczepiony na suficie 6 metrowego pomieszczenia czuję, że lina jest półdynamiczna. Trochę dodatkowej energii zużywa się przez wydłużanie się liny.

Firma Beal opisuje następująco linę (cytując z katalogu):

Speleum Unicore 8,5 mm, to lekka lina półstatyczna typu B, przeznaczona do speleologii. Przyjemna w użyciu dzięki niewielkiej średnicy i ciężarowi, zachowuje jednocześnie parametry liny typu B. proces Unicore trwale łączy rdzeń z oplotem, ograniczając do minimum ślizganie oplotu. Przetarty lub przecięty oplot nie zsuwa się ? jak w przypadku lin tradycyjnych ? co umożliwia użytkownikowi ewakuację odpowiednią techniką.

Zalety liny:

- nie utrudnia zjazdu nawet lekkim użytkownikom,

- zwiększone bezpieczeństwo dzięki procesowi UNICORE,

- pozwala na cięcie liny bez potrzeby jej natychmiastowego zatapiania,

- zmniejszona kurczliwość w wodzie o ponad 50%.

Licznik odwiedzin

sigplus

Copyright © 2013. www.FrytkaPunk.pl  Rights Reserved.