^Powrót na górę

Sprawozdania wyjazdowe

2021-01-02 Grotołażenie w Kasprowej Niżnej

Styczeń 2012

Rozpoczął się nowy rok. Rok pierwszy (liczony od pojawienia się w kraju nad Wisłą Ciulowirusa, rok 2020 był zerowym). Nie podsumowałem moich pseudo dokonań jaskiniowym w poprzednim roku, a bo mi się najzwyklej nie chciało, jak zwykle 1001 pomysłów, i ani pół zrealizowanego. Ale już 2 stycznia udałem się do jaskini. Podobno puszczają nas do środka, czyli grotołazów (czyli i mnie) i speleologów (nie ma mnie w tej szanownej grupie) nisko położone jaskinie. Pod tym puszczaniem kryje się prosta prawda, jest mróz jest impreza, tzn. jest mróz, w jaskini jest mniej wody i korytarze są do przejścia. Podobno jest tak  w Kasprowej Niżnej, Zimnej, Miętusiej, czyli w tych do których pozwala nam wejść TPN.

Rano udaliśmy się samochodem (czytaj: Agnieszka i ja) przez Suchą Beskidzką, czyli dłuższą drogą, bo jazda przez Słowację z uwagi na pandemię jest mocno utrudniona, jakieś testy, wyniki itd. Droga się trochę ciągła, morzył mnie sen. W końcu udało się dotrzeć do Kuźnic. W warunkach zimowych, czyli śniegu i w delikatnym mrozie poszliśmy do jaskini Kasprowej Niżnej. Droga jak droga, można by napisać, jednak mnie się tym razem trochę wydłużyła. Zszedłem ze szlaku gdzie trzeba i później mnie poniosło, że ho, ho. Coś się dłużyło to dojście. Wykonałem film dla Wnucząt a jaskini jak nie ma tak nie ma. Coś za szeroko się zrobiło, to nie to miejsce, pomyślałem, gdy z tyłu dobiegł mnie głos Agnieszki: jesteśmy sporo za daleko. Tak, skonstatowałem, że teraz tylko w górę i jesteśmy przy Kasprowych Wyżniej i Średniej. Trzeba było zawrócić.

Weszliśmy, a później było jak zwykle, jakiś prożek, jakieś gniazdo jakiejś kaczki, suchy Długi chodnik itd. W Sali Gwiazdeczki usłyszeliśmy głosy ludzkie i nie tylko. To grupa z AKG zaległa w jednym korytarzu. Coś tam pogaworzyliśmy i poszliśmy innym korytarzem do Partii Sylwestrowych. Na dalszej drodze stanęła nam woda, a bardziej mnie. Agnieszka gotowa była pójść dalej i się nawet coś tam zanurzyła, ale ja nie miałem nawet krztyny ochoty moczyć się w wodzie. Zawróciliśmy. Coś tam jeszcze się powłóczyliśmy i zaczęliśmy odwrót do domu.

Copyright © 2013. www.FrytkaPunk.pl  Rights Reserved.