^Powrót na górę

Sprawozdania wyjazdowe

2021-01-30 Grotołażenie w Zimnej

Po trzech tygodniach przerwy znowu jesteśmy w jaskini. Tym razem w Zimnej. Przy otworze spotykamy jedną grupę z Instruktorem Sławkiem, a gdy się przebieramy dochodzi czteroosobowa grupa z SBB. Po żartach, przekomarzaniach i cholera wie tam czym wszedłem wraz z Agnieszką do jaskini. Na zewnątrz, na polu było ciepło. W jaskini to ciepło jest odczuwalne, zewsząd kapie woda, mało hatifnatów (lodowych stalagmitów). W ponorze trochę wody. Gdy wracamy przedwcześnie, wody w ponorze przybywało, aż wysokiego gumowca mi przebrało. Ale nie wyprzedzając faktów, na razie idziemy w głąb jaskini. Agnieszka nie lubi walić w gumie, idzie w zwykłych butach i  woda jej chlupoce. Brrrrr. Na samą myśl o tym jest mi zimno, szczególnie w Jaskini Zimnej. Doganiamy grupę kursową Sławka. Przepuszczają nas po ich linie. Super, nie muszę się męczyć i wspinać tych bardzo śliskich prożków. Idziemy dalej. W Chatce robimy przerwę na jedzenie i niestety zawracamy. Baj, baj, baj Partie Wrocławskie. Żegnajcie Korytarzu Galeriowy i dwa korkociągi. Nie dziś. I tu zaskoczę czytelników. Tym razem to nie dziadek dał asumpt do powrotu. Kto zatem? Prawidłowo udzielona odpowiedź na adres ***** ***@bandyci.pl  zostanie uhonorowana nagrodą, do odbioru na Żoliborzu przy ul. Mickiewicza. Co nie można się tam dostać? Sorry. Ale jaki tam musi mieszkać bandyta, że aż tyle policji? Podobno w wigilię jeden kot się żalił, że spać nie może gdy koło domu tyle piesków się kręci.

Wracając do jaskini, po drodze znowu mijamy się z kursową wycieczką a nawet nawiązujemy kontakt głosowy z grupą z SBB. I tak powoli wlekliśmy się do otworu, a po drodze zamoczyłem w ponorze skarpetki w gumowcu, o czym wzmiankowałem wcześniej. Woda lała się z topniejących śniegów, wzbierała w ponorze w bardzo szybkim tempie. Patrząc na tę wodę uznałem, że wcześniejszy powrót nabiera innego całkowicie znaczenia, na pewno suchego nie licząc mokrej skarpetki.

P.S.

Kolejny raz dziękuję TPN za szatnię, którą nam wybudowali przed jaskinią. Niestety pomimo upływu dwóch lat, szatnia nie jest gotowa, brak jest stolarki. Prze pozostawione dziury wiatr wieje i zacina, i nie jest ciepło. Mam nadzieję, że w trosce o grotołazów budowa będzie w końcu zakończona.

Fajnie by było, gdyby takie szatnie powstały przy kolejnych jaskiniach. Wiem, środków mało. Ale można temu jakoś zaradzić. A gdyby napisać, że te szatnie to strefy wolne od LGBT? Ta zgniłą Unia nie dałaby pieniędzy, ale towarzysz ziobro sypnąłby kasą z funduszu osób poszkodowanych czy jakoś tam, na przekór lewakom i całej tej zgniliźnie.

A może inaczej. Przy każdej jaskini ustawić pomnik dwóch największych pOLAKÓW, ojców narodu, wskrzesicieli odnowy moralnej, obrońców wiary, ludzi idei, krystalicznie czystych, taki np. w kształcie dwóch wież. Jakich to postaci? Niedomyślni. Oczywiście towarzyszy jarosława i lecha. I co z tego że jeden z nich żyje? Należy mu się pomnik. Jarkowi pożałujesz pomnika? Wróg narodu jesteś i tyle. A przy każdym pomniku postawić „małą szatnię”, abyśmy mogli oddać w spokoju bez padającej wody na głowę należną cześć wodzom. A jak umotywować związek tych dwóch wybitnych, niepowtarzalnych pOLAKÓW, z górami a szczególnie jaskiniami? Wystarczy pogrzebać w IPN a znajdą się dowody jak to eksplorowali w tej czy tamtej jaskini. A jak się dobrze przeszuka archiwa, to znajdzie się notatkę, że odkryli jeszcze nawet teraz nie znane dotychczas partie jakiejś jaskini. Na potwierdzenie zapisów antoni powoła komisję i udowodni to, choćby w kuchence mikrofalowej.

Copyright © 2013. www.FrytkaPunk.pl  Rights Reserved.