^Powrót na górę

Sprawozdania wyjazdowe

Wrześniowe grotołażenie x 3

środa, 02 października 2013 06:03 FrytkaPunk


Ponieważ natchnienia na pisanie nie mam, gdzieś uleciało, tym razem w jednym artykule krótkie podsumowanie trzech wyjść do jaskini.

15 września poszliśmy na trawers jaskini. Kaja, Sebastian, Jurek oraz ja. Jurek był prowadzącym, część jaskini była mi nieznana, ale z tym byśmy sobie poradzili bez niego. Miałbym kłopot z drogą z drugiego otworu, to był mój pierwszy raz. Trawers był krótki, trwał krócej niż przejazd tam i z powrotem samochodem. Ale warto było. Zobaczyłem znowu coś nowego.

W następnym tygodniu (21.09.2013) miała być duża jaskinia. Ale się nie udało do niej dojść z kilku powodów. Pogoda nie dopisała, oraz zabrakło Kai, która „pogoniłaby”  towarzystwo.  Nie byłoby marudzenia. A tak poszliśmy do mniejszej jaskini gdzie nawet sprzętu do lin nie trzeba było używać. W środku spotkaliśmy zwykłych turystów, którzy z małymi latarkami porwali się na ciemności. Wypada wspomnieć o zespole, który składał się z Honki, Agnieszki, Sławka oraz mnie. Agnieszka jest z KKTJ a Sławek z ST. Ot powiększa się o kolejne osoby grupa grotołazów.

28 września wróciliśmy do jaskini z myślą zejścia na stare dno. Udało się. Jurek prowadził, więc jak zwykle nie pamiętam nic z drogi. Bo gdy się za nim biegnie, to nie ma czasu rozglądać się na boki, oraz pole widzenia ogranicza pot zalewający czoło. Zespół grotołazów składał się jeszcze z Zosi, Kai oraz Ryśka z Klanu (AKG). Trochę zmokłem podczas marszu wewnątrz góry. Ale najgorsze było pod sam koniec. Należało przepełznąć przez takie wąskie miejsce. A tam we wgłębieniu znajdowało się sporo wody. Czołgałem się jako trzeci. Zapomniałem dopiąć kombinezonu. Miałem wszystko mokre. Na szczęście na zewnątrz było ciepło, słonecznie i mokre ciuchy na stwarzały większego problemu.

W następne weekendy znowu idziemy do dziury. Bo o kondycję należy dbać.

 

P.S.

Jestem "terroryzowany" przez grupę. Na tych wszystkich wyjazdach i jeszcze wcześniejszym nie dane mi było zjeść na ciepło w jaskini. Bo krótko będziemy w jaskini, bo czasu mało itd. A przecież w ten sposób traci sens moje grotołażenie. Bo po co tam iść skoro nie można porządnie zjeść. Bo co to za przyjemnośc jeść gdy słońce świeci, gdy całego zaplecza nie trzeba targać. To jest podobna sytuacja gdyby Jurkowi - Prymuli odebrać możliwość publikowania sprawozdań na stronie SBB. Bo przecież wszystkim wiadomo, że udziela się on tylko i wyłącznie dla sprawozdań. A ja grotołażę żeby zjeść pod ziemią.

 

P.S. II

W trakcie ostatniego wyjścia usłyszałem z ust najważniejszego teoretyka i praktyka nauki zwanej potocznie odlekczaniem (taka nowomowa, aczkolwiek jej powstanie datuje się na lata już odległe) Prymuli, że występuje odlekczanie strukturalne. Niestety nie poruszyłem wtedy tego tematu, pewnie bardzo ważnej dziedziny całej nauki, ale przy następnym spotkaniu, czyli 12 października pomimo oczekującej nas ciężkiej akcji znajdę czas aby poruszyć temat i uzupełnić wiedzę na temat odlekczania strukturalnego.

Licznik odwiedzin

sigplus

Copyright © 2013. www.FrytkaPunk.pl  Rights Reserved.