^Powrót na górę

Sprawozdania wyjazdowe

2014-02-08 W Beskidzie Małym

poniedziałek, 10 lutego 2014 16:34 FrytkaPunk


Nie przypuszczałem, że w Beskidzie Małym poczuję się jak osoba obca, nie pasująca do otoczenia.

Standardowo w górach występują lasy, łąki, polany, połoniny co jakiś czas dukty leśne zwane drogą, ścieżki ludzkie i zwierzęce. Płyną potoki, sterczą skały. Idąc szlakiem od Stalownika na Magurkę najczęściej widać nowe płoty okalające nowe domy. Za niedługo to tylko szlak turystyczny będzie dostępny a jego szerokość będą ograniczały płoty posiadłości nowobogackich.

Powyżej opisanych płotów natrafiłem na świeżo budowaną nową drogę leśną. Kolejny koszmar. Od strony Przełęczy Przysłop szlak na Magurkę biegnie częściowo tą drogą. Widok tragiczny. Co jakiś czas w zboczu góry i w lesie powstają wielkie place, może parkingowe? Nie wiem po co budowana jest kolejna droga. Bo nie wierzę, że ma to pomóc w gospodarce leśnej, skoro przez kilkadziesiąt lat nie było problemu. To na pewno nie jest podstawą budowy drogi. Lasy Państwowe mają za dużo pieniędzy i jak przypuszczam, trzeba znajomym królika dać zarobić. A za rok czy dwa, po intensywnych opadach drogę trzeba będzie naprawić, i znowu znajomy zarobi. I tak się będzie biznes kręcił. A co z górami? A kto by się nimi przejmował. Najlepiej je zabetonować, wybudować wyciągi, hotele itd. Bo przecież to biznes. A co ze zwierzętami żyjącymi w lesie? A, wystrzelają je myśliwi i problemu nie będzie. A gdy zdarzy się że woda zaleje parę wioch czy miast bo drzew jest za mało, to posłowie pis-u będą zanosić modły do swego boga aby się nad nimi zmiłował.

 

Wylałem żal, złość, frustrację ale jej jeszcze nie koniec. Przy schronisku na Magurce jedna polana jest niedostępna, płot blokuje wejście. To samo zaczyna się na Czuplu, gdzie są ruiny schroniska. Też płot powstaje. Nie wiem czy te tereny były od zawsze prywatne czy to dopiero niedawno się stało, ale zjawisko jest bardzo niepokojące. A to przecież jest obszar chroniony Natura 2000. Chwilami myślę, że może i dobrze się stało, że mój Tato nie dożył takich widoków.

A teraz już będzie przyjemniej w tym artykule. Pogoda była piękna, wiosenna, pomimo, że szliśmy 8 lutego 2014 roku. Słońce świeciło bardzo intensywnie. Było tak ciepło, że mogliśmy wylegiwać się na dostępnych polanach. W zamiarze było zejście z Czupla do Łodygowic. Drogę powrotną do samochodu po asfalcie miałem skalkulowaną. Ale przed samym Czuplem zauważyłem nowy czarny szlak do Wilkowic. Po powrocie z Czupla postanowiłem nim zejść na dół. I przyznam, że warto było. Na szlaku, który chwilami biegnie nowymi ścieżkami nie widać śladów przejścia tysięcy osób jak na starych szlakach. Szlak biegnie grzbietem wzniesienia odbiegającym od głównego pasma, chwilami w ładnych małych wąwozach. Po drodze pojawia się kilka skał piaskowca, jedna nawet pokaźnych rozmiarów. Stopniowo szlak schodzi do doliny, by jej dnem dotrzeć do domostw w Wilkowicach. Ładny szlak. Warto nim się przejść.

 

Nasza wędrówka jednak z chwilą dotarcia do domostw się nie skończyła. Maszerowaliśmy asfaltem ponad cztery kilometry do samochodu budząc zaciekawienie wśród mijających kierowców. I nie wiem na kogo tak się patrzyli, czy na Honkę, Crolla czy na mnie w pięknej żółtej podkoszulce?

Licznik odwiedzin

sigplus

Copyright © 2013. www.FrytkaPunk.pl  Rights Reserved.