^Powrót na górę

Sprawozdania wyjazdowe

2014-03-23 Na Romankę

wtorek, 25 marca 2014 06:11 FrytkaPunk


Na bezrybiu i rak ryba, czyli jak nie ma możliwości wyjścia do jaskini,

to niech będą góry, ważne aby w domu nie gnić i się ruszać.

Tym razem wybrałem się w Beskid Żywiecki, okolice Romanki. Udało mi się zaparkować samochód, a proszę mi wierzyć, nie było to łatwe, z dwóch powodów. Po pierwsze parkować uczył mnie Stiwi Łonder, po drugie miejsca nie było, prawie nie było. Ale w końcu ruszyłem najpierw powoli, opieszale, pod górę drogą asfaltową, która zamieniła się w gruntową i później w końcu ścieżkę turystyczną. Niestety również tam zauważyłem aktywność Lasów Państwowych przejawiającą się budową utwardzanej autostrady leśnej. Po wyjściu na jakaś przełęcz uderzyłem na Romankę, nowym szlakiem, który wiódł przez sam szczyt. Ładny szlak. Ponieważ pogoda była pochmurna, chwilami deszcz padał, ludzi niewiele było na szlaku, z czego byłem bardzo rad. Swoją droga lubię taką pogodę. Hartuje ducha. Z trudem dotarłem na Halę Rysiankę , z wielkim głodem. Zjadłem w schronisku za niecałe 10 złotych bigos, który mogę polecić. Smaczny był. Następnie skierowałem swoje kroki na Halę Lipowską a później na Halę Boraczą. A stamtąd zszedłem do Żabnicy gdzie udało mi się pozostawić samochód. W trakcie zejścia dopadł mnie intensywny deszcze, który odbił się od mojej peleryny gumoteksowej nie wyrządziwszy większych szkód w moim przyodziewku turystycznym. Zdjęć nie wykonałem ponieważ miałem wtedy wyłącznie goły aparat, bez obiektywu.

Licznik odwiedzin

sigplus

Copyright © 2013. www.FrytkaPunk.pl  Rights Reserved.