^Powrót na górę

Sprawozdania wyjazdowe

2014-05-02-05 Gorce

niedziela, 18 maja 2014 21:25 FrytkaPunk


Nie bacząc na pogodę jak to było w poprzednich latach wyjechaliśmy na trzy dni w góry.

Mieliśmy jechać na cztery, aby wykorzystać cały długi weekend majowy w górach, ale praca mnie przygniotła. Pierwszego maja rano na nic nie miałem ochoty, nic mi się nie chciało, a to jednoznacznie znaczyło, że najwyższy czas odpocząć i na tyłku w domu posiedzieć należy jeden dzień. Drugiego maja, rano byłem już w podróży. Na całe szczęście główna fala samochodów Zakopiankę już przejechała. Przeciąć było ją łatwo. Jeszcze kilkadziesiąt kilometrów i otwierają się przede mną moje ukochane góry, Gorce. Wystartowaliśmy z Ochotnicy Dolnej na Gorc w upalnej pogodzie, przy mocnym słońcu. Po zejściu z asfaltu burza od strony Lubania dogoniła nas. Padające krople z nieba, w małej ilości nie przeszkadzały w marszu, ale gdy przelotny deszcz zamienił się w silny opad schowaliśmy się w opuszczonej bacówce, których na całe szczęście w Gorcach jest dużo. Normalnie poszedłbym dalej, ale moja super gumoteksowa pałatka tym razem nie chroniła mojego grzbietu. Może i w sumie dobrze, że przesiedzieliśmy ponad godzinę w bacówce, bo w pewnym momencie deszcz przerodził się w silny opad gradu. Po chwili biało robiło się na polu. Wraz z deszczem i gradem okolice nawiedziła mgła, która bardzo długo nie chciała opuścić okolicy. Przy jesiennej pogodzie ruszyliśmy do hali pod Gorcem, gdzie zawsze rozbijam namiot. Szedłem z tzw. nożem na gardle, a dokładnie z ciężkimi chmurami nad głową z których w każdej chwili mógł lunąć deszcz. Ale udało się, lunął dopiero w nocy i padał aż do 9 rano. Ale po rozbiciu namiotu i minimalistycznym umyciu i kolacji udało się rozpalić ognisko przy wielkim wkładzie butli gazowej i upiec na ognisku kiełbasę. Ważny punkt wycieczki został zrealizowany.

Noc minęła bez większych problemów, zimno nie było, nie trzeba było przybierać pozycji embrionalnej w śpiworze. Trzeci maj przywitał nas mgłą, która nie chciała odejść lub się unieść. Marsz w takich warunkach nie jest tym o czym się marzy całe dnie siedząc w pracy, ale nie było źle. Ważne, że jest się w górach, robi się to co się lubi. Trasa prowadziła w kierunku Turbacza granicą Gorczańskiego Parku Narodowego. I zauważyłem dużo zmian. Dotychczas myślałem, że działalność służb Parku ograniczała się do otrzymywania porządku wokół siedziby Parku. A tymczasem, oznakowanie szlaków na terenie parku jest nowe, inne. Powstało wiele kładek na szlaku w miejscach gdzie często trzeba było brodzić w wodzie i błocie. W wielu miejscach szlak został utwardzony, uporządkowany. Zostało nawet oznakowane dojście do Jaskini Zbójnickiej Jamy. Coś się jednak w tym parku dzieje.

 

Niestety dzieje się też wiele złego. Bandyci na motorach, quadach jeżdżą jak chcą i gdzie chcą. Po odbiciu od Jaworzyny Kamienieckiej w kierunku Przełęczy Knurowskiej na stromym zboczu, na szlaku ta banda (około dwudziestu) na motocyklach zrobiła sobie tor, na którym próbowali swoich sił. Czekałem kiedy mnie pogonią, bo idąc szlakiem przeszkodziłem im w ich trudnym zadaniu. Co chwilę jakiś bandyta mijał mnie na szlakach. Czy nie można ustanowić prawa, że za każdego zestrzelonego na szlaku motocyklistę nie tylko nie otrzyma się nagany lecz mini nagrodę? Za niedługo będą przeganiać turystów ze szlaków i tylko nocami będę mógł się przemieszczać po szlakach.
Co za czasy.

 

Niedaleko Lubania rozbiłem namiot. Mgła nie odstępowała. Poszedłem spać. Noc była zimniejsza od poprzedniej, deszcz padał. Rano pobudka, aura późno jesienna, tylko liście nie spadają. Po chwili marszu na szlaku widzę leżący śnieg, na drzewach bardzo dużo szadzi. Zima przyszła. W połowie szlaku gdy schodziliśmy do Ochotnicy Dolnej pojawiło się w końcu słońce. Temperatura się nie podniosła, ale i tak było lepiej, przyszła wczesna wiosna. Zatoczyłem małe koło po szlakach, w tym samym czasie pogoda również zatoczyła koło, od lata przez jesień, krótką zimę aż po wiosnę. A Gorcom cóż mogłem rzecz, do zobaczenia, bo na pewno wrócę w te góry, jak wracam od prawie 30 lat.

Licznik odwiedzin

sigplus

Copyright © 2013. www.FrytkaPunk.pl  Rights Reserved.