^Powrót na górę

Sprawozdania wyjazdowe

2014 Gruzja, Abchazja i pół jaskini

piątek, 22 sierpnia 2014 06:38 FrytkaPunk


Przyznam się szczerze, że nie miałem ochoty na pisanie artykułu z mojego tegorocznego wyjazdu wakacyjnego.

 

Z przyczyn prozaicznych, cel nie został osiągnięty, a cała reszta jest niczym. I tkwiłbym w tym postanowieniu, ale powziąłem wcześniej pewne zobowiązania i wypada się z nich wywiązać. Zobowiązania względem firmy Brubeck, która wyposażyła Piotra i mnie w dużą ilość bielizny własnej produkcji. Wybrałem więc następującą formułę, artykuł będzie krótki, ale będzie zawierał podstawowe informacje z wyjazdu.

 

Kutaisi nocą

Wyjechaliśmy w niedzielę we dwójkę do Gruzji by stamtąd następnego dnia dostać do Abchazji. Nad morzem musieliśmy spędzić dwa dni. Czas nam zaczął uciekać. Później następne dwa dni to transport sprzętu, sprawy obozowe. Kolejny dzień to przygotowania sprzętu do wniesienia do jaskini. Następnego dnia możemy w końcu wejść na krótko do jaskini. My schodzimy tylko na -250. Wnosimy po dwa ciężkie wory. Głębiej nie chcę schodzić bo nie mam sił. Biegunka i wieczny głód ograniczają moje możliwości. Następny dzień, bodajże sobota, to wraz z Piotrem i dwoma Włochami mamy dzień obozowy. Sporządzamy posiłki, ja tak naprawdę realizuję się na zmywaku, zapewniamy wodę i coś tam jeszcze robimy.

 

W Abchazji

W niedzielę w końcu możemy wejść do jaskini. Ruszam z dwoma worami, osobistym i worem z benzyną. Na -250 biorę kolejne dwa wory. Mamy w sumie 16 worów, po 4 na osobę, Piotr, Fabio, Romeo i ja. Na -500 jest meander sinusoida. Na jego przejście straciliśmy 5 godzin z powodu braku współpracy. Później jeszcze 150 metrów liny i jesteśmy na biwaku na -700. Tam nas obiadem, zwykłą kaszą przywitali koledzy z zespołu ukraińsko-rosyjskiego, którzy mieli już być na -1400. Kasza smakowała jak nigdy. 13 godzin nic nie jadłem. Byłem głodny.

 

Środek transportu w góry.

 

Następnego dnia mogliśmy znieść po dwa wory na -1000 i wrócić na -700. W tym momencie zrozumiałem, że nas czas się skończył i teraz przy takim tempie nie mamy jakichkolwiek szans zejść na dno tej jaskini. Tysiąc metrów to dopiero połowa jaskini. Trzeciego dnia pożegnaliśmy kolegów i wraz z Piotrem rozpoczęliśmy odwrót, wyjście na powierzchnię. Z dwoma worami sinusoidę pod górę zrobiłem w godzinę i 20 minut. Na powierzchni zdążyliśmy zobaczyć zachód słońca.

 

Otwór jaskini Woronia - Krubera

 

 Nazajutrz po spakowaniu namiotów udaliśmy się w drogę powrotną, przez Sukhumi aż do Kutaisi z noclegiem jeszcze w Abchazji. Coś tam zwiedziliśmy. Upał doskwierał. Ostatnią noc spędziliśmy na lotnisku w Kutaisi by z samego wczesnego rana wystartować do Katowic.

 

 

Jurij omawia plany na następny dzień

 

Ot takie krótkie sprawozdanie jak wspomniałem na początku. Do "niewątpliwego" osobistego sukcesu mogę zaliczyć zniesienie dużo kapuchy na -1000 pomimo permanentnej biegunki i wiecznego głodu. Więcej sukcesów nie odnotowałem. Bo gdyby jaskinia miała tylko 1000 metrów głębokości to byłby sukces, ale ponieważ do dna zostało mi około 1060 metrów to o nim pisać nie można.

 

 Podziękowania należą się firmie Brubeck, która doposażyła nas solidnie w bieliznę własnej produkcji. Te kilka dni w jaskini spędziłem ubrany w bluzę i getry z serii Extreme Merino oraz bokserki. Poruszałem się ubrany dodatkowo w kolejną koszulkę oraz cienki polar. Nigdzie mnie nie zlało porządnie, więc wilgoć która zaległa się w bieliźnie była mojej produkcji. Bielizna Brubecka doskonale odprowadzała wodę do kolejnych warstw, była prawie sucha i na biwaku w jaskini musiałem wyłącznie suszyć wierzchnią część odzieży. Po kilku dniach nie czułem przykrych zapachów (może zobojętniałem). Przyznać muszę, że bielizna się spisała na medal. Było w niej mi ciepło, i gdy zdarzało mi się czekać gdzieś w jaskini nawet kilkanaście minut to nie trzepałem się mocno z zimna.

 

 W nocy komfort cieplny na głowie zapewniała mi czapka a na nogach przez te kilka dni dwie pary ciepłych skarpet, w tym jedne z wełny z merynosów firmy Brubeck.

 

Słońce odbija się w Morzu Czarnym.


Komentarze

 
Szukaj
   
stryku   |46.169.13.xxx |2014-08-24 10:28:22
i tak za te - 1000 graty ode mnie

FrytkaPunk   |87.205.87.xxx |2014-08-25 00:00:09
Dzięki Stryku.

 

 

Licznik odwiedzin

sigplus

Copyright © 2013. www.FrytkaPunk.pl  Rights Reserved.