^Powrót na górę

Sprawozdania wyjazdowe

2016-01-16 Miętusia

Staram się wrócić do normalnego cyklu grotołażenia czyli co dwa tygodnie.

Tym razem się teoretycznie udało. Bo wstałem przed godziną czwartą w sobotę. Dojechaliśmy w trójkę do Kir gdzie do nas czyli Zbyszka, Piotrka i mnie dołączyła Kaja. Wcześniej gdzieś w okolicach Żywca zorientowałem się, że moje ocieplane gumowce pozostały na pokładzie samochodu i przyjdzie mi marznąć w pożyczonych gumowcach Piotra. Na Wyżniej Kirze Miętusiej już zimno ścięło mi stopy. Nie popuszczało aż do samochodu zresztą.

Po pierwszej pętli po Wantulach, na polanie gdy już nie czułem stóp Zbyszek zaproponował mi swoje ciepłe skarpety i buty. Gdy je ubrałem Piotr skwitował to jednym zdaniem: Zgredek dostać skarpety, Zgredek być wolny. Drugie podejście i idę w dobrym kierunku, ale zmylony słowami innych osób zszedłem z wyznaczonego kierunku. Trzecie podejście, idziemy we dwójkę ze Zbyszkiem bez dobytku na plecach w obranym kierunku, prowadzeni przez mój dziesiąty zmysł i znajdujemy otwór. Jest Miętusia, he, he, he. Dochodzą do nas pozostali uczestnicy. Nasz okrzyk radości niesie się po Wantulach co skłania drugi zespół składający się z samych Pań do obrania właściwego kierunku.
Stoimy przed tym otworem w ciuchach powierzchniowych, bez sprzętu, bez kasków czy czołówek. Trochę zdezorientowani myślimy co robić. Nie wiem kto rzucił pomysł wchodzimy. No i weszliśmy, aż do końca rury. Pierwszy poruszał się Zbyszek oświetlając sobie drogę telefonem komórkowym. Za nim poruszała się Kaja. Trzeci byłem ja. Szedłem w ciemności. Czwarty poruszał się Piotrek, który jak przystało na grotołaza miał małą czołówkę.

 

Dobrze w miarę znam te 136 metrów rury dlatego taka eskapada nie wydawała się zbyt ekstremalna, zresztą w jednym miejscu nawet jakbym spadł to na Kaję:) Jednak było to dziwne uczucie, macać dłońmi w zupełnej ciemności, wyszukiwać nimi miejsca gdzie się zmieszczę. Śmiechu przy okazji było co niemiara. I tak na wszelki wypadek to był z nami instruktor oraz lekarz.

Podsumowanie dnia nie wypada najlepiej, szybki powrót do domu, ale jednak trochę jaskini zaliczyliśmy, a ja przy okazji znowu nogi odmroziłem.

Licznik odwiedzin

sigplus

Copyright © 2013. www.FrytkaPunk.pl  Rights Reserved.