^Powrót na górę

Sprawozdania wyjazdowe

2017-03-11 Jaskinia Murowana

Planowałem na sobotę krótki, samotny wyjazd, trawers Czarnej. A tymczasem w piątek, późnym popołudniem otrzymałem propozycję wyjścia do Marmurowej. Skorzystałem z zaproszenia i w sobotę w godzinach porannych pakowałem się do samochodu Wacława. W piątkę dojechaliśmy do Kir, gdzie pogoda była jeszcze w miarę. Im wyżej wchodziliśmy tym więcej pojawiało się śniegu. Za tzw. Piecem pojawił się wiatr. Na grani przed Chudą Turnią wiatr dął mocno. Potęgował mróz. Musieliśmy nadrobić trochę drogi aby nie wejść w miejsce zagrożone lawinami. We mgle błądzilibyśmy, ale prowadził nas GPS. Wackowi doskonale udało się zlokalizować otwór jaskini. Zacząłem pierwszy zjeżdżać i mnie się również powiodło, znalazłem wszystkie batinoksy na zlotówce. Później pałeczka poręczowania została przekazana w ręce kursantów. Na tej dużej studni znowu wyszło, że ja poręczowałem. Został nam do pokonania ostatni odcinek do Piaskownicy. I chyba pierwszy raz schodziłem wariantem z linami. Było ciasno ale sucho. Na ostatniej przeszkodzie brakowało liny. Jakoś z trudem wszedłem na prożek, po plecach i głowach kolegów. Do samej Piaskownicy zamierzałem zejść bez użycia liny. W pewnym momencie zabrakło „mnie” schodząc zapieraczką. Miał miejsce krótki lot, któremu towarzyszyły dwa łupnięcia. Trochę stałem się mniej mobilny, gdzieś strąciłem 25% sprawności, a na pewno podparcie w prawej nodze. Powrót na górę, w ciasnotach nie należał do łatwych i przyjemnych. Ale się udało. Udało się na szczęście i na górze, powrót do szlaku i zejście na dół.

Na sam koniec był ciepły, smaczny posiłek u Śliwy. Najlepiej podsumował wyjście Wacek, mówić do kursantów, że spokojnie mogą wpisać do dzienniczka kursanta prawdziwie zimowe wyjście.

Licznik odwiedzin

sigplus

Copyright © 2013. www.FrytkaPunk.pl  Rights Reserved.