^Powrót na górę

Sprawozdania wyjazdowe

2017-10-14-15 Nad Kotliny z biwakiem

Jak to zwykle we wczesnych godzinach rannych, czyli zaraz po 5 załadował się do auta Adam i pojechaliśmy w kierunku Tatr. Po chwili jak to ma we zwyczaju, Adam zapadł w drzemkę, informując mnie wcześniej, że wyłącza mózg. Jako kolega zasugerowałem mu aby tak nie mówił, bo ktoś złośliwy mógłby zasugerować, a kiedy to go w ogóle włączasz? Minęliśmy parking za 30 zło od auta i kawałek musieliśmy podejść do doliny aby ruszyć do góry. Poszliśmy przez Kobylarz, bo podobno warunki śniegowe były nienajlepsze.

20171014nadkotliny01

 

 

20171014nadkotliny02

20171014nadkotliny03

 

Czas pokazał, że ze śniegu pozostały nieliczne łaty. Było bardzo ciepło. Wspaniale ciepło jak na wrzesień. Było tak ciepło, że przy otworze nad Kotlin zrobiłem herbatę i łapałem witaminę D3. To była bardzo rzadka sytuacja, że odpaliłem gaz przed jaskinią,ale nie musieliśmy się śpieszyć. Mieliśmy zarezerwowany nocleg w jaskini. Zjechaliśmy prawie do Wodociągów i zaczęliśmy deporęczować liny. Trochę to trwało. Na Obejściu Gliwickim spędziliśmy trochę więcej czasu. Podjęliśmy się czynności zmierzających do pomiarów odcinków linowych po montażu nowych punktów, które zostaną naniesione na szkic techniczny.

 

20171014nadkotliny04

Powyżej Szywały spotkaliśmy grupę z SBB pod dowództwem Prymuli, pogromcy psów. Razem, po długim powitaniu udaliśmy się do góry, pod złotówkę, gdzie biwakowaliśmy. Jak to zwykle bywa, było wesoło.

20171014nadkotliny05

20171014nadkotliny06

20171014nadkotliny07

20171014nadkotliny08

Rano budziliśmy się powoli, imaginując sobie, że promienie słoneczne łechcą nasze twarze, rozleniwiające ciepło spowalnia nasze ruchy. Było jednak jak zwykle, maksymalnie +4 stopnie Celsjusza.

20171014nadkotliny09

20171014nadkotliny10

20171014nadkotliny11

Wychodziłem przedostatni. Na górze przywitało mnie słońce. Po krótkim oporze, reszta grupy zgodziła się ze mną i powędrowaliśmy na Kopę Kondracką. Było tak pięknie, że grzechem byłoby zejść od razu na dół. A tak miałem możliwość po 20 latach być ponownie na tej górze.

20171014nadkotliny12

20171014nadkotliny13

20171014nadkotliny14

Schodziliśmy do Doliny Małej Łąki powoli, bo pogoda sprzyjała leniwemu marszowi. Na dole nastąpił rozpad naszej grupy.

 

Z Adamem w drodze powrotnej odwiedziliśmy naszego kolegę Sławka w Jabłonce, gdzie przy okazji oddaliśmy się degustacji smacznych dań. A później była podróż do domu, podczas której Adam jak zwykle wyłączył mózg i zapadł w drzemkę:)

Licznik odwiedzin

sigplus

Copyright © 2013. www.FrytkaPunk.pl  Rights Reserved.