^Powrót na górę

Sprawozdania wyjazdowe

2011-11-11 Święto narodowe pod ziemią

Jest sobota rano, ale już nie tak wczesne. Podjeżdża po mnie samochód, wysiadają dwie osoby z oczami kota ze Schreka, dzierżą w rękach śpiwory i już wiem, kto będzie dalej prowadził samochód. Na całe szczęście byłem wyspany, udało mi się zasnąć zaraz po dwudziestej w piątek. Jadę a oni po kolei zapadają w drzemkę. Maja i Adaś. W międzyczasie jeszcze otrzymujemy wiadomość, czwarty zawodnik nie dojedzie, złośliwość rzeczy martwych, samochód nie zapalił.

20171111zimna1Adaś i jego sprzętowy hicior

W Kirach szybkie pakowanie i ruszamy aby trochę pogrotołazić. Efektem konsensusu (rezygnacji z dwudniowej litworki) jest Zimna. Docieramy do otworu, przebieramy się i zanurzamy się pod ziemię. Po jakimś tam czasie docieramy do Syfonu Krakowskiego. Trzeba lewarowa, dużo w nim jest wody. Dzięki pracy zespołowej udaje się nam go osuszyć. Ale woda wciąż napływa nowa. Przechodzę na drugą stronę. Ale tam nie ma gdzie lewarować gdy syfon zaleje. Musimy zrezygnować z wymarszu do Partii Wrocławskich, idziemy w drugą stronę.

20171111zimna2

Do jakiejś tam salki i jakiejś tam studni. Byłem tam bardzo dawno temu, pamiętałem mniej więcej kierunek i nic więcej. Zobaczyliśmy wszystkie te cele, wypłukaliśmy na dole gumowce w wodzie i hajda do góry. Chyba była jakaś zmiana ciśnienia, bo ziewałem okropnie i nic mi się nie chciało. Marzyłem tylko o ciepły śpiworze i śnie i żeby nic nie musieć robić. Wyszliśmy na powierzchnię już po ciemku. Gdy mieliśmy się przebierać stwierdziliśmy brak jednej liny. Wycieczka po nią i z powrotem to półtorej godziny dodatkowego ruchu na świeżym powietrzu. Zbliżała się 21. Święto narodowe, nawet knajpy wcześniej pozamykane a w brzuchu burczy. W końcu coś znaleźliśmy. Jedzenie było dobre. Syty wracałem do pani Krysi na nocleg, by tam zamiast wcześnie położyć się spać pogaworzyłem z innymi grotołazami.

Licznik odwiedzin

sigplus

Copyright © 2013. www.FrytkaPunk.pl  Rights Reserved.