^Powrót na górę

Sprawozdania wyjazdowe

2018-06-09 Jasny Awen i Zacisk Marioli

Jeszcze we Francji, w jaskini, planowaliśmy następne wyjazdy i tak padło, że w najbliższą sobotę, pójdziemy gdzieś w Tatry, do jaskini. Myślałem o dwudniowym wypadzie, ale przyjazd córki i wnuczki zmienił moje plany i padło na Jasny Awen. Nigdy tam nie byliśmy z Kają i uznaliśmy, że warto rozpatrzyć sprawę zacisku Marioli. O tym zacisku trochę słyszałem, i nie były to pochlebne opinie. Że co najwyżej rękę tam można włożyć itd.

20180609jasnyawen1

Wyszliśmy w trójkę do Doliny Małej Łąki. Kolega z pracy poszedł sobie w kierunku krzyża szlakiem, a my we dwoje poszliśmy znaną nam ścieżką przez Przechód, Nadkotliny. O 11:00 miało padać. Przyśpieszaliśmy krok, nie śniadaliśmy co chwilę, nie było grzania wody na herbaty. Plan był następujący, wchodzimy do Jasnego Awenu, przechodzimy do Nadkotlin, których zlotowką wychodzimy. Dlatego najsamprzód zaporęczowałem złotówkę Nadkotlin. Otwór Jasnego Awenu jest niedaleko, uważałem, że jest pod tą kupą śniegu, czyli niedostępny dla nas. Aby wykluczyć mój błąd z lokalizacją otworu myszkujemy po okolicy. Ale wszystko się sprowadza do tego leja zawalonego śniegiem. Wbijam się w kombinezon, zakładam kask i wsuwam się pod kopułę śnieżną. Jest wąski wytop pomiędzy skałą a śniegiem. Wsuwam się i jest studnia zlotowa Jasnego Awenu. Kaja poręczuje zjazd z punktów naturalnych, bo nie może znaleźć spitów. Ja nie próbuje nawet ich szukać, skoro zdarza mi się batinoksa nie zauważyć.

20180609jasnyawen2

 

 

Na zlotówce jest mokro. A na zewnątrz zaczyna padać. Przed nami jakieś prożki, zacisk Bumerang i ostatni zjazd w Jasnym Awenie. Kaja zjechałą na dół i słyszę jej rozweselony głos: Panie Frytko, proszę zjeżdżać bo pragnę przedstawić zacisk Marioli. Zjechałem. Padło na mnie, że mam iść pierwszy. Daleko nie zaszedłem, ba, nawet dwóch kroków nie zrobiłem. Na początku próbowałem wbić się w dół, ale przyblokowało mi nogi i Kaja musiała pomóc mi wyjść. Zatem postanowiłem wbijać się trochę po poziomie. He, He, He, nawet gumowca nie przecisnąłem. Później próbowała Kaja. Z podobnym skutkiem. Ale trochę zacisk z kamieni wyczyściła.
20180609jasnyawen3

Zacisk Marioli

20180609jasnyawen4

Zacisk Marioli

Podobno kilka osób przeszło ten zacisk. Zastanawiam się co oni pili czy palili, aby takie rzeczy opowiadać, że to jest do przejścia. A jeżeli faktyczni przeszli, to chylę nisko czoła. Według mnie to miejsce nie powinno się nazywać Zacisk Marioli, tylko zacisk … (anatomiczna część ciała kobiety) Marioli, i to jeszcze takiej bardzo młodej. Zdecydowanie zacisk zasługuje na swoją opinię, że może to tam rękę najwyżej można włożyć.

20180609jasnyawen6

Kaja powyżej i FrytkaPunk Dziadek poniżej w zacisku Marioli, albo w jego przedsionku.

20180609jasnyawen5

Specjalnie dla zacisku ubrałem się bardzo lekko, w połączeniu z wodą, która padała na nas, miałem kilkugodzinną telepatkę. Ręka z kamerą drżała. Z przyjemnością przyjąłem nawet deszczyk, lekki napowierzchni, bo był ciepły.

20180609jasnyawen7

Licznik odwiedzin

sigplus

Copyright © 2013. www.FrytkaPunk.pl  Rights Reserved.