^Powrót na górę

Sprawozdania wyjazdowe

2018-12-22 W Zimnej grotołażenie

Ach, długo mnie w jaskiniach nie było. Popatrzyłem w kalendarz i wypatrzyłem wolną sobotę, 22 grudnia 2018 roku. Postanowiłem, jadę. Odezwał się w międzyczasie Chomik, czy się gdzieś wybieram, odrzekłem, że tak, ale jeszcze nie wiem gdzie. To rzucił hasło: Zimna. Może być pomyślałem, pójdziemy we dwójkę, będzie kameralnie. Spytał się Chomik, czy może rozgłosić tę informację, odrzekłem, że nie ma przeszkód, myśląc któż to może więcej pójść ze  mną. I wyszło, że w dziewiątkę weszliśmy do jaskini. Dla mnie to tłumy. Zabraliśmy jakieś tam liny i wyruszyliśmy do jaskini. Śnieg padał, zastanawiałem się jak zmieścimy się wszyscy w okapie przy Jaskini Mroźnej. Dochodzimy a tu widzę konstrukcję drewnianą przy otworze. Zadaszoną, długą, trochę krętą. Moje prośby zostały wysłuchane. Jest szatnia przy jaskini. Bez prysznica, ale ten kawałek dachu już bardzo cieszy, bo śnieg pada. TPN jest dla nas grotołazów łaskawy. Tylko nasuwają się kilka pytań, kiedy okna stolarką wypełnią, kiedy drzwi wstawią, bo w środku trochę wtedy przytulniej się zrobi i kiedy takie konstrukcje przy kolejnych jaskiniach się pojawią? Płonne marzenia, nie dla nas ta konstrukcja, nie dla nas ten trud, konstrukcja jest po to aby na ceprów nie leciał ze ściany wapienny gruz.

Weszliśmy do jaskini, było wesoło, trochę lodu po drodze. Ponor okazał się suchy. Nic nie musiałem wspinać, ledwo jakąś linę niosłem. Nie martwiłem się jak to zrobić, młodsi się realizowali. Syfon Krakowski też był suchy. Ale tam już w siódemkę szliśmy. Jurek z kursantką poszli gdzieś indziej, do Sali Złomisk niechybnie.

Po Korkociągu Krakowskim był Korytarz Galeriowy, jakieś liczne koytarze, Korkociąg Wrocławski. Zastanawialiśmy się czy zjechać do jakiś tam szczelin, ale uznaliśmy, że kolejne półtorej godziny może być za dużo. Zawróciliśmy. Poleciałem pierwszy aby w Chatce gotować. Gdy reszta tłumu doszła do mnie poszliśmy dalej. W ponorze woda się zaczęła zbierać, ciepło na zewnątrz się robiło. Na polu śnieg walił. Spowolnił nasz powrót do domu, szczególnie samochodem. Ot i tyle na temat tego wyjazdu.

Copyright © 2013. www.FrytkaPunk.pl  Rights Reserved.