^Powrót na górę

Sprawozdania wyjazdowe

2019-01-05 W Beskidzie Żywieckim

Miał być pierwszy w nowym roku wypad do jaskini w Tatrach. Ale czwórka lawinowa mnie zniechęciła. Nie dzisiaj, to może za tydzień pójdę, jaskinia nie ucieknie, a ja mógłbym nie uciec przed lawiną, a tam gdzie chciałem iść niechybnie by zeszła. Wraz z kolegami udałem się w Beskid Żywiecki, w góry, również zaśnieżone ponad miarę. Wjechaliśmy do złej doliny i trasa wypadała nam dłuższa. Na Przegibek weszliśmy po częściowo przetartej trasie. W schronisku coś tam zjedliśmy, uzupełniliśmy płyty i postanowiliśmy realizować plan B, czyli spróbować dojść na Wielką Raczę. Niestety się nie udało, śniegu było za dużo. Po zejściu z przetartej ścieżki, gdzieś po 200 – 300 metrach, usłyszałem od kolegów z tyłu, że dalej nie dadzą rady pójść, ponieważ klejnotami szorują po śniegu. Ja byłem w trochę lepszej sytuacji, w rakietach śnieżnych, w tych świeżym puchu zapadałem się tylko powyżej kolan, nie szurałem klejnotami po śniegu, bo może mam je za krótkie, albo nogi mam za długie. Nie wnikając w takie detale, postanowiliśmy iść w dół, na skróty do samochodu. Ciekawie było.

20190105beskid1

W młodniku, schodząc zapadałem się naprawdę głęboko, problem był z wyciągnięciem stóp z rakietami, ale się udało. Natrafiliśmy na jakąś drogę, równie porządnie zasypaną śniegiem. I tak szliśmy gdzieś półtorej godziny do samochodu. A śnieg cały czas spadał z nieba. Po około 6 godzinach naszej nieobecności na samochodzie zebrała się warstwa śniegu gruba na co najmniej kilkanaście centymetrów, nie podam dokładnie ile bo mężczyźni mają delikatną skłonność do konfabulowania ile to jest dokładnie te kilkanaście czy dwadzieścia centymetrów, co objawia się później problemem z parkowaniem samochodu przez kobiety.

Copyright © 2013. www.FrytkaPunk.pl  Rights Reserved.