^Powrót na górę

Sprawozdania wyjazdowe

2019-04-13 Grotołażenie dziadka

Trzecie podejście i w końcu się udało. Jadę do jaskini. Trochę późno wyjeżdżam, ale dzień wcześniej był Dezerter na żywo w Tychach. Miało padać w Tatrach, na szczęście jest sucho. Na Polanie Pisanej trawa jest posypana białym gównem, ale na szczęście nie tak grubo abym się ślizgał w gumowcach. Przebieram się i wchodzę do jaskini. To już chyba 41 raz do Czarnej. Kiepsko mi idzie poręczownie, jak zwykle zresztą. Zjeżdżam na samo dno zlotówki i już się cieszę, że tutaj jestem. Jak ja za tym tęskniłem, Później kilka sal, jakiś prożek, trawers i jestem pod Kominem Węgierskim. Słyszę głosy zespołu, który wszedł przede mną. Zawracam, i zaczynam bawić się aparatem fotograficznym. Wiem, że nie będzie żadnego zdjęcia ładnego, ale trzeba sobie znaleźć jakiś motyw aby iść do Czarnej po raz kolejny. Tak się bawię, biegam tam i z powrotem, bo tu za dużo światła, tam za mało, leżę na podłodze (spągu) bo zapomniałem statywu i tak mijają mi cztery godziny, a efekt mizerny. Wychodzę na powierzchnię a tam się już robi tłoczno:)

 

Copyright © 2013. www.FrytkaPunk.pl  Rights Reserved.