^Powrót na górę

Sprawozdania wyjazdowe

2019-10-05 Klasyczny trawers Czarnej

 

Planowałem wyjście do Ptasiej Studni, ale pogoda pokrzyżowała mi/nam plany. Piszę mi/nam, bo kilka osób na początku zapragnęło pójść razem ze mną. Gdy wieść o złej pogodzie się rozniosła pozostało nam trzech na potencjalnym placu boju. Jak wieść niosła, nie miało być hi, hi, więc zmieniłem plany na wiecznie fajną jaskinię Czarną. I poszliśmy na trawers, koledzy chyba pierwszy raz.

I było tak już trochę sztampowo, ja z pamięci wyciągam trasę marszu, a koledzy pokonują przeszkody. Dla sprawdzenia siebie spróbowałem pokonać kilka z dobrym wynikiem, zwiastunem, że gdy pójdę sam to dam rady, do czasu. Niestety, nie ulubiona Przewieszona Wanta obnażyła Frytkę. Co prawda nie przyłożyłem się jak zwykle, finał był taki, że wisiałem na kolegi płąnietce, a drugi podstawiał swoje barki abym mógł wejść. Swoją drogą było to nawet trochę komiczne, (oprócz tego że żałosne), i można było zatytułować Przewlekanie Dziadka przez Przewieszoną Wantę. Jest to jedyne miejsce, którego zawsze się obawiam idąc samotnie, moje ograniczenia ruchowe nie pozwalają mi pokonać tej przeszkody tak jak wszyscy.

A zapomniałbym, przy Szmaragdzie było małe co nieco na ciepło. I tak szliśmy parę godzin, przemierzając Czarną, by w końcu zobaczyć światło dzienny przy północnym otworze.

Copyright © 2013. www.FrytkaPunk.pl  Rights Reserved.