^Powrót na górę

Sprawozdania wyjazdowe

2020-01-25 Czarna na lekko

Nie miałem pomysłu, gdzie pójść, co zrobić. Wybrałem najprostszy wariant, wejdę do Czarnej i zrobię kilka zdjęć.

Wstałem jak zwykle o 4 rano, zjadłem coś, wziąłem spakowane wcześniej rzeczy, wsiadłem do samochodu i pojechałem. O 7 rano w Kirach pustki. Na Polanie Pisanej odbijam w lewo, jak zwykle. Dzięki rakom na nogach nie ślizgam się na podejściu. W końcu jestem na górze, przebieram się. Nie jest zbyt zimno, słońce przygrzewa.

Gotowy ruszam dalej. Poręczuję złotówkę, zjeżdżam i wędruję w głąb jaskini. Nad Smoluchem zawracam i szukam miejsca do zdjęć. Nie szukam długo, wiem przecież, że zdjęcia będą do dupy, że są tylko pretekstem. Ubrany w miarę ciepło nie marznę. Później w domu stwierdzam, że wyszło jak miało wyjść, czyli do dupy.

Coś tam gotuję, piję ciepłą herbatę, cieszę się, że jestem w jaskini i nadchodzi refleksja: trzeba wracać. I tak powoli przemierzam te znane mi korytarze, w których byłem już kilkadziesiąt razy i jak zwykle mam te znane mi chwile wahania, czy idę dobrą drogą, pierwszy raz to miejsce widzę. Tak już mam, ale 40 raz potrafię się z tego samego cieszyć, jakbym to pierwszy raz widział.

Na polu jeszcze nie jest ciemno. Żegnam się z jaskinią i ruszam w kierunku domu licząc na to, że to nie mój ostatni pobyt w jaskini.

20200125czarna1

20200125czarna2

20200125czarna3

Copyright © 2013. www.FrytkaPunk.pl  Rights Reserved.