^Powrót na górę

Historia, relacje, recenzje

KULT Unplugged

piątek, 04 lutego 2011 06:14 FrytkaPunk

Trochę poczułem się zaskoczony, gdy usłyszałem, że Kult wydał nową płytę. Od poprzedniej, Hurra minęło dopiero kilkanaście miesięcy a tu proszę nowa. W sumie to nie całkiem nowa, a właściwie nie ma mowy o nowym materiale. Ktoś mógłby powiedzieć odgrzewane stare kotlety. Kto tak by powiedział to byłby w błędzie. Kult co prawda zagrał wszystkim znane utwory, ale po pierwsze zaprezentował je w wersji koncertowej, a ostatnia płyta koncertowa i jedyna ukazała się kilkanaście lat temu (Tan), a po drugie są one w wersji unplugged, tzn. bez prądu doprowadzonego do instrumentów. No i mamy nowe brzmienie, całkiem inne do którego zdążyłem się już przyzwyczaić. Kilka utworów jest w trochę innych aranżacjach. Zawsze jakaś odmienność. Koncert został zarejestrowany na dwóch płytach audio i jednej DVD. Na DVD można obejrzeć to co na audio jest w sferze wyobraźni, czyli kto jest przystojny a kto nie pośród członków zespołu Kult i zaproszonych gości, o czym zresztą jest mowa podczas koncertu.

Moje zdanie na temat płyty. Zacznę od narzekań. Nie lubię digipacków. Te opakowania się niszczą i trzeba z takim opakowaniem obchodzić się jak z jajkiem. Pozytywy, to, że opakowanie jest bardzo ładne. Rozkłada się prawie bez końca. Cena. Jest bardzo przyzwoita. Poniżej 60 zł za trzy płyty, stawia Kult wśród zespołów, które faktycznie przybliżają cenę płyt do realiów i tym samym skutecznie walczą z piractwem. Swoją droga Kult może sobie na takie postępowanie pozwolić. Bo Kult to marka, a dobra marka sprzedaje się sama i kilkudziesięciu tysięczna sprzedaż płyty nikogo nie dziwi. Muzyka, piosenki. Ta część nie podległa prawie dyskusji, jest rewelacyjna. Mnie męczy twórczość szczególnie z II płyty taty Kazika. Ale zawsze można utwór przeskoczyć po naciśnięciu odpowiedniego przycisku. Gdzieś tam doczytałem się, że na płycie nie ma najlepszych utworów Kultu. Nie ma może kilku perełek, ale płyta na tym nic nie traci. Zresztą trudno z trzynastu studyjnych płyt wybrać to aby wszystkim się przypodobać. Grają dalej, ciągną wózek z napisem na bucie Kult. I to jest najważniejsze.


Komentarze

 
Szukaj
   

Honka   |77.255.87.xxx |2011-02-04 14:54:19
Płyta jedwabista. Bo "odgrzewane kotlety" Kultu są najlepsze. Płyta 
4;Hurra" nie dota rła do mnie, będę się powtarzać, ale wg mnie najle pszą pł
ytą Kultu jest płyta pt.: "Spokojnie 4;. Coś wiesz na ten temat Dobrz
e, że CD się n ie zdzierają

 

Licznik odwiedzin

sigplus

Copyright © 2013. www.FrytkaPunk.pl  Rights Reserved.