^Powrót na górę

Historia, relacje, recenzje

2013-11-24 Koncert Dezertera

środa, 27 listopada 2013 16:42 FrytkaPunk


Napisałem przy plakacie koncertu Dezertera w Tychach: że nie może mnie tam nie być.

I tak też się stało, byłem tam, a dokładnie w klubie Undrerground w niedzielę 24 listopada 2013 roku. Koncert miał się zacząć o godzinie 20, jako suport miał grać zespół Tommy Say No z Bielska-Białej. Dwadzieścia sześć lat w służbie punk rocka zrobiło swoje, na koncert się nie śpieszyłem, bo po co. Opierać się o ścianę czekając aż wszystkie kable prawidłowo podłączą?  Wjechałem do klubu z dwudziestominutowym opóźnieniem aby posłuchać końcówki (30 sekund) występu Tommy Say No, o koncert wyjątkowo punktualnie się zaczął. Przypadek to, czy w klubie Underground koncerty zaczynają się punktualnie? Za wiele to nie mogę powiedzieć o występie Tommy Say No, grze, twórczości, dorobku artystycznym. Nie jestem uczestnikiem programu jaka to melodia, aż tak osłuchany nie jestem.  Po dwudziestu minutach na scenie zainstalował się Dezerter i zaczęło się. A ja wiedziałem co będzie bo zobaczyłem listę utworów. Miało się zacząć Ku przyszłości i tak też było, chociaż dla mnie ta przyszłość była już znana:)

Ja byłem oczywiście na właściwym miejscu, czyli tam gdzie zwykle. Kilka dźwięków i już się rozbujałem. Ku przyszłości daje skuteczną możliwość rozbujania się. Było pogo. Wytrzymałem do końca, przez 70 minut z jednym bisem. Ja wytrzymałem, moje okulary nie. Przy Spytaj policjanta, gdy zrobiło się bardziej czadowo, okulary poszły  swoją stronę. Rzuciłem się za nimi, widziałem jak przemieszczają się po parkiecie, jak są trącane pantofelkami i mokasynami osób pogujących. Już je prawie miałem, to prawie ma wielką różnicę, gdzieś około 300 złotych, gdy zostałem podciągnięty do góry przez innych, którzy myśleli, że się wywracam. Tak kilka razy i już mam je, albo to co z nich zostało. Mam zmodyfikowane okulary, które bardziej pasują do dzisiejszych czasów. Zamiast lewego ucha, mam mikrofon, a w lewym okularze mogę zainstalować kamerę „gogle ulica widok” . Wracając do pogo, to po jakimś czasie można by go nazwać geriatyk pogo, czyli chcieć ale nie móc. Ale tak na szczęście nie było. Może ruchy były spowolnione, może zadyszka się wdawała i o łabędzim śpiewie za bardzo nie można napisać ale dalej to było pogo. Po pięćdziesięciu minutach Dezerter nas pożegnał, tłum domagał się bisu, Dezerter go zaserwował i nastąpiło pożegnanie. Kolejnego bisu nie było.

To już był mój któryś tam koncert Dezertera. Mogę napisać ze smutkiem, że chyba czasy swojej świetności mają za sobą. Publiczność co prawda wystąpiła licznie, może nawet było ze 200 osób, ale nie było tłumów, które kiedyś licznie nawiedzały sale koncertowe. Dezerter zagrał jak zwykle dobrze, ale nie było w ogóle tych wspaniałych płynnych przejść z jednej utworu do drugiego. Tego bardzo mi brakuje. Według mnie, laika – zastrzegam, takie płynne przejścia świadczą o większym zaangażowaniu zespołu w koncert, że nie jest to takie tylko odegranie kilkunastu piosenek, aby odbębnić swoje. Tym razem tego nie było. Wielka szkoda. Poza tym wszystko było zagrane bardzo dobrze. Akustyk ustawił wszystko prawidłowo (przyjechał z Dezerterem). Głos Robala był cały czas słyszalny i zrozumiały. Dla mnie może to nie ma wielkiego znaczenia, bo teksty znam, ale dla innych może mieć znaczenie. Większość zaprezentowanego materiału pochodziło z wczesnych lat działalności Dezertera. I to mi się bardzo podobało. Było wspomniane Ku przyszłości, Spytaj Policjanta, oraz Dla Zysku, Niewolnik, Tchórze, Plakat, Uległość, Nie ma nas, Szwindel, Polska złota młodzież. Zostało również zagrane: Ile procent duszy, Wszystko dla Was, Ratuj swoją duszę i kilka innych kawałków. Radość dla moich uszu bezcenna, ale mimo to brakowało dwóch utworów: Kolaboracji i Urodziłem się 20 lat po wojnie. Ale bez nich koncert uznać mogę za dobry. Do następnego razu na południu Polski.

A powrót samochodem o jednym porysowanym szkle w okularach do domu to już całkiem inna historia. Ważne, że szczęśliwie się skończyła.

Licznik odwiedzin

sigplus

Copyright © 2013. www.FrytkaPunk.pl  Rights Reserved.