^Powrót na górę

Historia, relacje, recenzje

2014-10-03 Plagiat 199 koncert

środa, 08 października 2014 07:41 FrytkaPunk


Piątek, późna pora, bo po godzinie 20.

Zamiast spać, bo następnego dnia czeka mnie zejście na dno Wielkiej Śnieżnej bawię się na koncercie zespołu Plagiat 199. W miłym towarzystwie. Bawię się, dosłownie. Pomimo, że nie mam ich dokładnie osłuchanych w pogo się odnajduję.

 

Do udania się na koncert skłoniła mnie osoba gitarzysty, który jest moim kolegą w pracy. Co jakiś czas zerkał podejrzliwie, z ironią we wzroku, że niby idę ale zawsze mi coś przeszkadza. Tym razem postanowiłem zaryzykować, pojadę do jaskini niewyspany, ale koncert zostanie zaliczony. Warto było zaryzykować, chociaż nie zmienia to faktu, że dwugodzinny sen przed wyruszeniem do jaskini jest skrajną nieodpowiedzialnością i nie ma się czym chwalić. Pozostaje tylko złożyć przyrzeczenie: to się więcej nie powtórzy.

Przed Plagiatem grała kapela z Oświęcimia Krzywa Alternatywa. Dość liczna osobowa kapela, bo było ich co najmniej siedmiu. Grali miłe dla ucha ska, z silną sekcją dęciaków. Po długiej przerwie na scenie zainstalował się Plagiat 199. Pierwszy utwór, takie intro, bardzo mi się spodobało. W drugim utworze dało się słyszeć charyzmatyczną wokalistkę. A później grali i grali, mnie nogi w pogo nosiły. I było fajnie, fajnie. Były bisy, były oklaski, okrzyki. Na scenę części bielizny damskiej nie leciały, fanki się nie rozbierały. Czyżby za sprawą małżonek członków zespołu:) obecnych pośród publiczności?

 

Wspomniany przeze mnie wcześniej kolega, gitarzysta, gwiazda rocka, niestety nie uwidaczniał się mocno na scenie. Tkwił gdzieś tam w trzecim lub drugim rzędzie, oddając się graniu jakby dla samego siebie, ale jednak wraz z całym zespołem. Dopiero w ostatnim utworze, po długiej rozgrzewce przebił się do pierwszego szeregu i wyczyniał cudą ze swoją gitarą. Po koncercie mieliśmy niewątpliwą przyjemność zasiąść z artystą przy jednym stole i degustować coca-colę (ja). Niestety zapomniałem wziąć czystą płytę CD aby zdobyć autograf i zaimponować znajomością. Na potencjalne pytanie, że przecież to nie ich płyta odpowiedziałbym, że ściągnę sobie ją z internetu.

Na koncercie spotkałem trzech znajomych kolegów z Krakowa, których poznałem w Kutaisi. Są to wierni fani zespołu Plagiat 199, którzy jeżdżą na koncerty po znacznej części naszego kraju. To jest godna podziwu postawa.

 

Licznik odwiedzin

sigplus

Copyright © 2013. www.FrytkaPunk.pl  Rights Reserved.