^Powrót na górę

Historia, relacje, recenzje

2015-04-16 The Exploited, Dezerter, Psy Wojny

piątek, 08 maja 2015 07:34 FrytkaPunk


Czwartkowe popołudnie, miejsce akcji: Kraków Klub Kwadrat.

 

Powoli zmierzamy do celu, Krzysiek, jego syn Paweł (niektórzy to mają szczęście, że potomstwo słucha to co starszy) oraz ja. Przyjechaliśmy z dużą ilością wolnego czasu do zagospodarowania. Zresztą śpieszyć się nie ma potrzeby, bo czy ktoś pamięta aby koncert punkowy rozpoczął się punktualnie? Widać, mrowie jeży, irokezów, jest takich jak my dużo, można krzyknąć Punk’s not dead. A tak wielu już od dawna wieszczy jego koniec. A Punk nie umarł. Bo tli się a może nawet pali w duszach ciał starych i na szczęście młodych.

Odwykłem od widoku punków obalających system za pomocą tanich win. W Krakowie też nie widzę tego obrazka. To dobrze. Wchodzimy do klubu. Na bramce nikt mnie nie obszukuje, może dlatego, że po takim starym gościu nie spodziewają się jakichkolwiek niespodzianek. Na parterze jest palarnia. Z powodu braku tlenu uciekam tam gdzie nie śmierdzi, gdzie na prośbę zespołu The Exploited jest strefa wolna od dymu śmierci. Mijam ludzi, średnia wieku musi być koło czterdziestki. Mijam gości z brzuszkami, z łysinami, z twarzami na których jak na słojach drzew można odczytać upływ czasu i rzec by można, gdzie ta młodość. Ale duch w nich się tli dobry, bo są tutaj, na koncercie, zrobili sobie przerwę od trzepania kasy, biznesu, trosk życia codziennego. Bo dzisiaj wielkie święto. Święto Punkrocka.

 

Jest stoisko zespołu The Exploited. Ach jak pięknie się prezentują winyle „The massacre”, „Best the bastard”. Tylko cena ciut trochę za wysoka. Ale mieć taką okładkę na własność to byłoby fajnie. Jednak nie uaktywniam strefy zakupowej. Wchodzę na salę. Podobno biletów sprzedano ponad tysiąc, gdzie ci ludzie się pomieszczą zastanawiam się? Koncert ma się zacząć o 19. Dwie minuty po dziewiętnastej słyszę muzykę. Zaczęło się. Nie znam zespołu, zresztą niewiele słychać, jak zwykle akustyk popisał się na medal w myśl zasady ”trzy akordy darcie mordy” lub myśli, że punki pewnie są już pijane i tak nic nie rozumieją więc nie trzeba się przy konsolecie wysilać. Dopiero przy trzecim utworze zorientowałem się, że to grają Psy Wojny. Przytyło się wokaliście, przytyło. A głowy nie ozdabia irokez tylko widoczny jest brak włosów, dlatego tak późno się zorientowałem kto gra. A grają dobrze, klimat jest, punk rocka dużo. Pogo się kręci, ale więcej tam jest przepychania niż tej wspólnotowej zabawy. Czuję się jakbym cofnął się do lat 80-tych poprzedniego stulecia gdy pogo bywało bardzo energetyczne. Trochę pohasałem ale na uboczu a nie w centrum. Grają 45 minut, bisy i przerwa techniczna. Na scenie montuje się Dezerter. Będzie uczta dla zmysłów. Zaczynają dzwonami z ostatniej płyty. Drugi utwór również z ostatniej płyty. Martwię się co będzie dalej, bo ta płyta nie powala. Na szczęście moje obawy zostały rozwiane następnymi utworami. Leci kwintesencja punk rocka. Ach, wspaniale słyszeć tę muzykę na żywo, w pogo, śpiewać wraz z Dezerterem te nieśmiertelne teksty. Grają ponad godzinę, są bisy, jest Spytaj milicjanta, Burdel, Urodziłem się 20 lat po wojnie, Polska złota młodzież, i wiele innych wspaniałych utworów. Dezerter kończy przy wielkim aplauzie publiczności.

Wszyscy czekają na The Exploited. Ja również też. Zaczęło się. Ostro, czadowo. Muzyka wbija w podłogę. Ta ekspresja, ten ogień, miód dla uszu. Wszystko słychać, brzmienie rewelacyjne. Nie muszę korzystać z zatyczek do uszu, nie ma hałasu jak na Psach Wojny, jest wspaniały Punk rock. Wokalista wiekowy, jednak sieje trochę spustoszenia na scenie. Ale gitarzyści wymiatają. Widać, że cieszy ich to co robią. W pewnym momencie zastygłem w bezruchu, myślałem tylko graj muzyko graj. Coś wspaniałego. Ten koncert mógł trwać i trwać. Zaczynają kolejny bis piosenką Sex and Violence, bez wokalisty. Ale śpiew jest słyszalny doskonale. Tłum kłębi się nie tylko pod sceną ale również na scenie. Prawdziwa anarchia i chaos (https://www.youtube.com/watch?v=M6y4Tb8dE1M). W końcu The Exploited jest na tracie koncertowej Anarchy and Chaos… Ale nie ma demolki, mordobicia, tylko wspaniała zabawa.

Po kolejnym zejściu zespołu ze sceny nawoływania do bisu podgrzewa ochrona koncertu. Tego to jeszcze moje gały nie widziały. Grali prawie dwie godziny. Koncert doskonały.

Pozwolę sobie teraz na mała dygresję, porównanie. Jeśli Psy Wojny można było porównać do rowerzystów, Dezertera do małego fiata, to później wjechał na scenę ciężki czołg, który wszystko rozpieprzył, zmiażdżył. Po The Exploited, po tym co zagrali, jak zagrali, co pokazali długo będę dochodził do siebie. Krzysiek powiedział, że w trakcie koncertu powinny byś postawione ławki na których powinny zasiąść wszystkie polskie kapele punkowe, a ich muzycy powinni posłuchać, zobaczyć jak może brzmieć i zachowywać się na scenie zespół składający się tylko z perkusji, dwóch gitar i wokalisty. Że można tak wiele z niewielu. Że można publikę rozgrzać do czerwoności.

Po koncercie pozostały mi wspaniałe wspomnienia, koszulka The Exploited, którą pewnie będę traktował jak relikwię. No i są filmiki na Youtubie (wpisz Exploited Kwadrat), do obejrzenia których zachęcam.

Punk’s not dead!

Licznik odwiedzin

sigplus

Copyright © 2013. www.FrytkaPunk.pl  Rights Reserved.