^Powrót na górę

Historia, relacje, recenzje

2018-06-03 Zew się budzi

Wyjechałem na specjalny koncert do Leska. O szóstej rano miało zagrać KSU. I tak też się stało. Po krótkiej nocy na polu namiotowym, stawiłęm się o 6 rano na miejscowym stadionie. Było nas kilkaset osób. Nie mało. Wstawało słońce, robiło się ciepło. Ale w powietrzu było bardzo dużo wilgoci. Dlatego KSU wraz z instrumentami szarpanymi i smyczkowymi nie zagrało długo. Ale zagrali. Konferansjer powiedział, że kiedyś, gdy będziemy mieli dzieci, wnuki, będziemy mogli powiedzieć, że byliśmy na pierwszym koncercie, który zaczął się tak wcześnie. Po KSU zagrał Rezerwat, stara kapela, która bardzo dobrze wypadła i bardzo dobrze została przyjęta.

20180410zewsiebudzi

Do wieczora miałem wolne. Zwiedziliśmy Lesko, wykąpałem się w Sanie, zjadłem coś i wieczorem ponownie stawiłem się na koncercie. Zaczął Sztywny Pal Azji, zagrali Wieżę Radości, Wieżę Samotności. Następnie na scenie zainstalowała się Kobranocka. Po niej zagrało ponownie KSU. Niestety, z przykrością musze napisać, że z koncertu to nie jestem zadowolony. Za dużo przekombinowali z dodatkową ludową sekcją instrumentalną.I zamiast punkowego zadziora, zamiast czadu, były dłuższe przerwy, bo coś się tam na scenie dogadywali. Za dużo ich było. Na koniec zostali na scenie w trójkę, w klasycznym składzie KSU i było w miarę, ale za krótko. Na następnej kapeli nie zostałem. Kolejny dzień koncertów spędziłem w Bieszczadach na Połoninie Caryńskiej.

Samo organizacja festiwalu nie budziła zastrzeżeń. Było chyba tam wszystko. Koszulki festiwalowe rozchodziły się jak ciepłe bułeczki. Może przyjadę tam przyszłym roku, może, ale mimo wszystko polecam ten festiwal.

Licznik odwiedzin

sigplus

Copyright © 2013. www.FrytkaPunk.pl  Rights Reserved.